Półfinały tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Toronto dostarczyły znakomite zestawienia. W najlepszej "4" zameldowały się wyłącznie tenisistki z TOP 10 rankingu. Pierwszą parę tworzyły Iga Świątek i Elina Switolina, a drugą: Coco Gauff oraz Jelena Rybakina. Pierwotnie polsko-ukraińskie starcie miało się rozpocząć o godz. 1:00 czasu polskiego. Ze względu na opady deszczu doszło jednak do opóźnienia o ponad 60 minut.
Nasza reprezentantka polowała na rewanż za tegoroczne przegrane ze Switoliną. Panie mierzyły się ze sobą dwukrotnie w sezonie 2026 i za każdym razem Elina triumfowała po trzysetowej batalii. Ich ostatni bezpośredni pojedynek miał miejsce w Rzymie. Wówczas Raszynianka rozgrywała pierwszy indywidualny półfinał w tym roku. Dziś chciała w końcu wywalczyć premierowy awans do decydującego starcia.
WTA Toronto: Iga Świątek kontra Elina Switolina w półfinale
Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Pierwszy punkt spotkania powędrował na konto naszej reprezentantki, ale później pojawiły się problemy. Switolina doczekała się dwóch break pointów już w gemie otwarcia. Mimo trudnej sytuacji, Polka poradziła sobie z tym wyzwaniem. Wyszła ze stanu 15-40 i zapisała na swoim koncie premierowe "oczko". Po zmianie stron Raszynianka posiadała okazje na 2:0. Elina obroniła trzy z rzędu, ale później nastała czwarta szansa. Wówczas Ukrainka posłała piłkę do korytarza deblowego. Po chwili Iga potwierdziła przewagę. Po stronie rywalki dało się dostrzec pierwsze oznaki frustracji.
Nasza reprezentantka nie zamierzała na tym poprzestać. Po zmianie stron popisała się genialną pracą w defensywie i wywalczyła sobie kolejne dwa break pointy. Pierwszego Switolina zdołała obronić, ale przy następnym akcja zakończyła się po myśli Świątek. Na tablicy wyników zrobiło się 4:0 z perspektywy Igi. W następnym gemie Raszyniance zabrakło nieco dokładności w końcówce. W efekcie po raz pierwszy od blisko pięciu setów straciła własne podanie. Reakcja Polki była jednak natychmiastowa. Przełamała Elinę i przy stanie 5:1 serwowała po zamknięcie partii.
Chociaż nasza zawodniczka prowadziła 30-15, ostatecznie udało się zakończyć premierowej odsłony w trakcie siódmego rozdania. Wkradły się podwójne błędy serwisowe, jeden przy drugim break poincie. Po zmianie stron emocje nie ustawały. Obejrzeliśmy kolejną rywalizację na przewagi. Był po drodze pierwszy setbol dla Świątek, ale Switolina obroniła się dobrą akcją opartą na podaniu. Ukrainka dorzuciła trzecie "oczko" i przerzuciła presję na serwis Raszynianki. Szybko zrobiło się 40-0 z perspektywy Igi, ale ostatecznie nasza reprezentantka zamknęła sprawę dopiero przy trzecim setbolu.
Elina zainaugurowała drugiego seta z podobnym nastawieniem, jak w pierwszych piłkach meczu. Tym razem Ukrainka złapała jednak dłuższe momentum. Po tym, jak pewnie utrzymała swoje podanie na starcie partii, później przełamała Polkę. Przy drugim break poincie Raszynianka posłała piłkę w siatkę. Po następnym rozdaniu zrobiło się już 3:0 dla tenisistki wschodnich sąsiadów. Switolina przejęła inicjatywę na korcie, naszej reprezentantce ciężko było odpowiedzieć. Turniejowa "9" wywierała coraz większą presję, jakby odwróciły się role z pierwszego seta.
Ukrainka zaczęła świetnie returnować i wypracowała sobie kolejne okazje na przełamanie. Na dodatek przy ostatniej z dwóch szans Elinie dopisała fura szczęścia, bowiem piłka odbiła się od taśmy i przeszła na stronę Świątek. W piątym gemie był break point dla Igi, ale ostatecznie Switolina wyszła na 5:0. Po zmianie stron Raszynianka serwowała po to, by uniknąć partii przegranej do zera. Ukrainka posiadała trzy setbole, ale wszystkie nasza reprezentantka zdołała obronić. Podczas siódmego rozdania tenisistka z Odessy domknęła już rywalizację w tej części potyczki.
Świątek udała się na przerwę do szatni, by spróbować zresetować się przed rywalizacją w decydującej odsłonie. Poprzednie sety pokazały, że początek ma niezwykle istotne znaczenie. Już w pierwszym gemie, przy serwisie Igi, zobaczyliśmy bardzo zaciętą rywalizację. Po obronie dwóch break pointów Raszynianka zdołała utrzymać podanie. Emocji nie brakowało także kilka minut później. Polka potrzebowała wtedy aż czterech piłek na objęcie prowadzenia 2:1. Switolina ciągle dotrzymywała jednak kroku naszej reprezentantce i w piątym gemie doczekała się następnych szans na przełamanie. Początkowo Świątek oddaliła trzy okazje rywalki, był nawet punkt na 3:2 dla turniejowej "7". Finalnie doszło do breaka na korzyść Ukrainki.
Odpowiedź Igi była natychmiastowa. Po zmianie stron Polka doprowadziła do remisu. Niesamowita walka ciągle trwała. W trakcie siódmego rozdania Raszynianka wróciła ze stanu 15-30 i objęła prowadzenie w gemach. To był kluczowy moment. Świątek nabrała wiatru w żagle, a gra Switoliny zupełnie się posypała. W ósmym gemie Elina została przełamana do zera, robiąc na koniec podwójny błąd serwisowy. Przy stanie 5:3 Iga podawała po awans do pierwszego indywidualnego finału w tym sezonie. Nasza tenisistka wykonała swoje zadanie i ostatecznie triumfowała 6:3, 1:6, 6:3. O tytuł WTA 1000 w Toronto powalczy z Jeleną Rybakiną, która pokonała Coco Gauff 5:7, 6:2, 6:2. Finał w nocy z czwartku na piątek nie przed północą czasu polskiego.
Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek - Elina Switolina jest dostępny TUTAJ.












![Bezradność Ukrainy wobec polskiej zagrywki. Dominacja "Biało-Czerwonych" [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NAM9B82JNK086-C401.webp)
![ME Siatkarzy. Pewna wygrana Polski z Ukrainą. Bołądź liderem ofensywy [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NAM77OWGMPPEV-C401.webp)


![Dominacja Polski w Sofii. Wygrana z Ukrainą bez straty seta [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NAM4W59XY2ADY-C401.webp)

