Świątek w tarapatach. Taki cios tuż przed startem w AO. "Jest bardzo narażona"
Iga Świątek promieniała przed kamerami po triumfie reprezentacji Polski w United Cup. Na moment można było zapomnieć, że półfinał i finał nasza drużyna wygrała bez pomocy drugiej rakiety świata. A w zasadzie gasząc pożar po jej porażkach. Czy są powody do niepokoju przed startem w zbliżającym się Australian Open? - Wiele zawodniczek w cyklu WTA zaczyna doganiać poziom Igi Świątek, a dystans pomiędzy nią i Aryną Sabalenką stale się powiększa - uważa dziennikarz tenisowy Matthew Roberts.

Pierwsze trzy pojedynki w zakończonym właśnie United Cup poszły Idze Świątek gładko. Problemy zaczęły się w decydującej fazie turnieju. Polka uległa w półfinale Coco Gauff, a w finale Belindzie Bencic.
Świątek przegrała z Amerykanką czwarty raz z rzędu, za każdym razem uznając jej wyższość w dwóch setach. Z kolei ze Szwajcarką w drugiej partii nie ugrała choćby gema. To musi niepokoić na niespełna tydzień przed startem w Australian Open.
Iga Świątek nie zbudowała szczytu formy na start sezonu. W Melbourne czekać ją może gigantyczne rozczarowanie
- Coraz więcej zawodniczek jest w stanie przycisnąć ją do ściany, wywrzeć na niej presję. W takich momentach Świątek często wpada w pułapkę. Podkręca tempo, uderza szybciej i szybciej, przez co traci kontrolę nad przebiegiem spotkania - analizuje Matthew Roberts w audycji The Tennis Podcast.
- Poziom jej serwisu drastycznie się obniżył. Jest bardzo narażona na skuteczny return ze strony rywalek. Jej serwis musi się poprawić i wyglądać tak jak latem w Wimbledonie i Cincinnati - dodaje.
Australian Open to jedyny turniej wielkoszlemowy, którego Świątek nie zdołała jeszcze wygrać. Czy dokona tego w nadchodzących dniach? O optymizm niełatwo, mimo że wciąż mówimy o absolutnie topowej zawodniczce w globalnej stawce.
- Wydaje się, że wiele zawodniczek w cyklu WTA zaczyna doganiać poziom Igi Świątek, a dystans pomiędzy nią i Aryną Sabalenką stale się powiększa - zauważa Roberts.
Innego zdania jest Wojciech Fibak, triumfator AO w grze podwójnej z 1978 roku. Jego zdaniem, nie chodzi o sam tenis. Bez wahania wskazuje na sferę mentalną raszynianki.
- Zawsze wierzę w Igę, wszystko się uspokoi - zapewnia w rozmowie z serwisem PolskieRadio24.pl. - Jestem przekonany, że turniej w Australii będzie dla niej sukcesem. To nie przez niedyspozycję fizyczną. Wszystko jest w głowie. Idze często to się zdarza, ale i tak na pewno sobie poradzi.
W Melbourne trwają już gry kwalifikacyjne. Emocje w turnieju głównym czekają nas w przyszłym tygodniu.













