Świątek w ćwierćfinale, a tu takie nowiny. Polka potwierdza. Przełom o krok
Iga Świątek walczy o zwycięstwo w turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Tymczasem Polka w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" wyjawiła, że będąc w Warszawie często czuje się bezradna. W związku z tym myśli o przełomowym kroku, który mógłby jej pomóc w dalszej karierze.

Iga Świątek po blisko miesięcznej przerwie wróciła do gry. Polka po problemach w pierwszych tygodniach 2026 roku postanowiła zmienić trenera. Miejsce Wima Fissette'a zajął Francisco Roig. Hiszpan razem ze swoją podopieczną udali się w tym tygodniu do Stuttgartu, gdzie odbywa się turniej rangi WTA 500.
Świątek rozpoczęła zmagania w Niemczech od zwycięstwa nad Laurą Siegemund 6:2, 6:3. W piątek rozegra ćwierćfinałowy pojedynek, a jej rywalką będzie Mirra Andriejewa lub Alycia Parks.
Zaskakujący plan Świątek. Tak Polka chce wydać pieniądze. To może być przełom
Tymczasem Świątek w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" poruszyła poważny problem, który ją mocno dotyka, gdy jest w Polsce.
Jeśli chodzi o korty twarde, to jest dosłownie jeden kort w Warszawie, który ma dobrą nawierzchnię. Reszta kortów jest od lat nieodnawiana. Nawierzchnie są totalnie pościerane
Polka złego słowa nie powiedziała na korty ziemne w stolicy, ale boli ją brak tych z twardą nawierzchnią. Taki stan rzeczy sprawia, że 24-latka nie może zbyt często trenować w Polsce i dlatego wybiera opcje zagraniczne. - Nawet mi jest ciężko dostać czasami kort, bo też nie chcę wypychać innych klientów, którzy już go sobie zarezerwowali - dodała.
Raszynianka ma jednak konkretny plan, który może rozwiązać jej problem. Jest nim wybudowanie kortów twardych za własne środki finansowe. - Cały czas o tym myślę. Raczej to byłaby mniejsza rzecz, ale to opiera się najpierw na kupnie ziemi, następnie biznesplanie. Byłby to projekt, który na pewno kosztowałby mnie sporo czasu - przyznała i podkreśliła, że "fajnie byłoby mieć coś swojego".














