Iga Świątek na przestrzeni całego turnieju w Toronto wysyłała sygnały pozwalające wierzyć, że wraca - przynajmniej w tym momencie - do najwyższej dyspozycji. A najlepszym tego dowodem był finał rozegrany w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego.
Nasza zawodniczka zagrała w nim o tytuł z Jeleną Rybakiną, nie dając Kazaszce większych szans. Polka zgarnęła pierwszy od niemal 11 miesięcy tytuł, wygrywając gładko w dwóch setach 6:2, 6:3.
Co ciekawe, obie zawodniczki nie mogły liczyć na korcie na wsparcie swoich szkoleniowców. W Toronto nie pojawili się bowiem ani Francisco Roig, ani Stefano Vukov. Hiszpan miał czego żałować, bo przegapił wspólną celebrę pierwszego wspólnego triumfu z Igą Świątek.
Tak zachowała się po finale. Zagadkowy gest Igi Świątek. Widział to cały świat
Świątek zwróciła się do Roiga po finale w Toronto. "Przepraszam"
Była liderka światowego rankingu nie zapomniała jednak o swoim trenerze, zwracając się do niego po meczu w swoim stylu. Ujawniła przy okazji dalsze plany 58-latka zdradzając, że ten ma zamiar pojawić się na "tysięczniku" w Cincinnati.
Dziękuję całemu zespołowi. Dziękuję Francisco, który w tym momencie prawdopodobnie leci do Cincinnati. Przepraszam, że musiałam wygrać pierwszy tytuł z tobą, gdy cię tu nie było
Skierowała także kilka zdań w stronę kibiców obecnych na trybunach. - Miałam wspaniały czas w Kanadzie. Także dzięki fanom i waszemu wsparciu. Widziałam mnóstwo polskich flag przez cały tydzień. Dziękuję za to. Daliście mi mnóstwo energii i motywacji. Jestem szczęśliwa - przekazała uszczęśliwiona Polka, która dzięki wygranej w Toronto awansowała z ósmego na piąte miejsce w rankingu WTA.









![Bułgarzy wysłali kolejny sygnał. Drugie zwycięstwo na ME [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NA7BVI1M2G2XL-C401.webp)



