Świątek spuściła bombę. Rozstanie z trenerem, tak zareagowali kibice
Takiej bomby w polskim tenisie nie spodziewał się chyba nic. Na początku tygodnia Iga Świątek poinformowała o kluczowych zmianach w swoim sztabie. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa postanowiła zakończyć współpracę z dotychczasowym trenerem Wimem Fissettem, o czym poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na decyzję tenisistki błyskawicznie zareagowali internauci. Pod wpisem pojawiła się istna lawina komentarzy.

Nie jest wcale tajemnicą, że w ostatnim czasie w karierze Igi Świątek nie działo się dobrze. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa jeszcze kilka lat temu dominowała na korcie, a rywalki miały ogromny problem, by wygrać z nią chociażby jednego seta w trakcie spotkania. Z czasem jednak sytuacja zaczęła się zmieniać, a oponentki Raszynianki odrobiły lekcje i znalazły sposób na to, jak pokonać naszą reprezentantkę. Punktem kulminacyjnym problemów naszej zawodniczki okazała się końcówka, okazała się druga połowa 2024 roku. Wówczas poinformowano o pozytywnym wyniku testu antydopingowego Świątek. Choć Polsce i jej teamowi udało się udowodnić, że zakazaną substancję zażywała ona całkowicie nieświadomie, sama Iga podkreślała, że mocno wpłynęło to na jej psychikę.
To właśnie w tym czasie 24-latka zdecydowała się zakończyć współpracę z Tomaszem Wiktorowskim i zatrudnić Wima Fissette'a. Od tamtej pory jednak Polka częściej opuszczała kolejne turnieje bez końcowego trofeum aniżeli z nim. Moment euforii Iga i jej team przeżywali m.in. podczas ubiegłorocznej edycji Wimbledonu, gdzie Polka sięgnęła po szósty tytuł wielkoszlemowy. Był to jednak jedyny triumf w ważniejszych imprezach organizowanych przez WTA.
Kibice mieli nadzieję, że nasza zawodniczka spisze się lepiej podczas imprezy rangi WTA 1000 w Miami. Wcześniej w Indian Wells Polka dotarła bowiem do ćwierćfinału, jednak na tym etapie musiała uznać wyższość Eliny Switoliny. Niestety, już w meczu otwarcia w Miami Polka zaliczyła bolesną porażkę, a z końcowego triumfu cieszyła się jej rodaczka, Magdą Linette. Poznanianka pokonała Raszyniankę 1:6, 7:5, 6:3. Był to swego rodzaju przełomowy moment dla Świątek. Tego dnia Polka bowiem mecz otwarcia przegrała po raz pierwszy od 2021 roku.
Iga Świątek ogłosiła zakończenie współpracy z Wimem Fissettem i się zaczęło. Kibice przemówili
Po tym słabym występie Świątek na nowo rozpętała się dyskusja na temat tego, czy sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa nie powinna dokonać zmian w swoim sztabie. Krytycznie wypowiadano się głównie na temat Darii Abramowicz, jednak nikt nie mógł spodziewać się tego, jak zaskakującą decyzję ostatecznie podejmie zawodniczka. Iga w poniedziałek 23 marca za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowała kibiców i dziennikarzy o zakończeniu współpracy z Wimem Fisettem.
"Czasami życie i sport przynoszą takie momenty... Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niedosytu i odpowiedzialności za to co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, że to bardzo ludzkie. Jednocześnie, po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy - w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń. Dziękuję Ci Trenerze za ten czas i za lekcje, jakie dzięki Tobie odebrałam. Życzę Ci wszystkiego dobrego - zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian. (...) Dziękuję za wsparcie. Do zobaczenia wkrótce" - przekazała na swoim profilu na Instagramie.
Pod wpisem naszej gwiazdy błyskawicznie zaroiło się od komentarzy. Niektórzy zastanawiali się, czy Polka podjęła słuszną decyzję, większość internautów jednak okazała wsparcie zawodniczce w tak trudnym czasie. "Jesteśmy z Tobą zawsze Iga. To minie i przyjdzie piękny czas", "Jesteśmy z Tobą! Wrócisz silniejsza, jak kiedyś", "Iga, powodzenia dla Ciebie i dla trenera. Ta współpraca będzie się nam wszystkim kojarzyć z Wimbledonem 2025. Warto było. Odpoczywaj, bo nie da się zawsze stąpać tylko po szczytach. I wróć do nas szybko z nową energią i dla nas ogromnymi emocjami podczas turniejów", "Zawsze będziemy tu dla Ciebie" - przekazali.











