Iga Świątek zaczęła boje o swój drugi tytuł w Pekinie (pierwszy zdobyła w 2023 roku). W pierwszym meczu pokonała Chinkę Xinyu Gao 6:2, 6:3 w godzinę i 28 minut. "Te ostatnie kilka miesięcy sprawia, że wydaje się, jakby była na misji, by ukształtować swoją grę z powrotem ku temu, co uczyniło ją najlepszą lata temu. Wydaje się, że wkrótce może znów stać się ogromną siłą" - skomentował profil The Tennis Letter na X.
Dla Polki to 37. zwycięstwo w tym roku. Rywalizację - bynajmniej nie do jednej bramki, Gao prezentowała się całkiem nieźle - z 28-latką postrzega jako dobre przetarcie. Powiedziała o tym w wywiadzie po ostatnim punkcie.
Iga Świątek o rywalkach w Pekinie. "Dużo trudnych"
- Świetny, dobry mecz na start, bo ona gra solidnie. Dobrze mieć taki, aby poczuć kort i rytm grania. Jestem szczęśliwa, że tu jestem, że gram przed waszymi kibicami. To był solidny mecz, ona grała solidnie. Dużo piłek wracało na moją stronę - przyznała Raszynianka. Wydarzenia meczowe odebrała "pozytywnie".
Prowadzący wywiad zapytał, czy czuje się pewniej w Pekinie po wspomnianym triumfie sprzed trzech lat.
- Dużo spokojniej podchodzę do tego niż ty, ja krok po kroku chce tu wygrywać kolejne mecze, budować tę ekstra pewność siebie. Mam takie poczucie, że mogę się poczuć pewnie, ale to trudny turniej. Ranga 1000, dużo trudnych rywalek. Skupiam się na każdym kolejnym meczu - zakończyła Polka.















