Do meczu z Eliną Switoliną Iga Świątek z pewnością podchodziła z rezerwą. W końcu przegrywała ona ostatnio z Ukrainką - najpierw w ćwierćfinale Indian Wells, a później w półfinale WTA Rzym. Przełamanie nadeszło w Toronto.
Trzysetowy bój Świątek ze Switoliną. Polka w finale WTA Toronto
To Polka dużo lepiej weszła w to spotkanie i triumfowała w 1. secie 6:3. Później jednak jej gra kompletnie się załamała. Kontrolę przejęła Switolina. Ukrainka dwukrotnie przełamała reprezentantkę Polski i rozbiła ją 6:1. Wróciły stare demony, ale na szczęście w tym wypadku jedynie na moment.
Świątek podniosła się po fatalnym secie i zdołała wrócić na właściwe tory. Chociaż została w 3. partii jako pierwsza przełamana i zrobiło się 3:2 dla Switoliny, to ona później dwukrotnie wygrywała gemy przy serwisie rywalki. W efekcie po trwającym grubo ponad dwie godziny meczu to ona mogła świętować zwycięstwo 6:3, 1:6, 6:3.
WTA reaguje na występ Igi Świątek. Zwrócono uwagę na jedno
Gdy Świątek jeszcze świętowała, ukazał się komunikat ze strony WTA. Podkreślono w nim wagę sukcesu Polki w Toronto.
Pierwszy finał w 2026 roku. Iga Świątek wyszła górą z trzysetowego pojedynku z Eliną Switoliną 6:3, 1:6, 6:3.
Dla Polki istotnie to pierwszy w tym roku finał. Ostatnie miesiące zdecydowanie nie były dla niej udane. W efekcie spadła aż na 8. pozycję w rankingu WTA, a w oczy zaglądało jej widmo wypadnięcia poza TOP 10.
Nie będzie starcia z Hurkacza z Francuzem. Nagłe wycofanie z ATP Cincinnati
Z Wimbledonem pożegnała się już w 3. rundzie. W Bad Homburg przegrała pierwsze spotkanie przeciwko Emmie Navarro. Z Roland Garros natomiast wyeliminowała ją w 1/8 finału rodaczka Switoliny - Marta Kostiuk.
W finale WTA Toronto Iga Świątek zmierzy się z Jeleną Rybakiną. Kazaszka również stoczyła w półfinale trzysetową batalię, pokonując ostatecznie Coco Gauff 5:7, 6:2, 6:2. Dla niej to pierwszy finał od kwietnia. Wówczas w Stuttgarcie sięgnęła po tytuł, pokonując Karolinę Muchovą.















