Iga Świątek w bezproblemowym stylu dotarła do trzeciej rundy US Open. Nasza reprezentantka od kilku lat regularnie przechodzi przez pierwsze dwie fazy wielkoszlemowych imprez. Tym razem dokonała tej sztuki, pokonując Xiyu Wang oraz Nadie Podoroską. W obu spotkaniach traciła po pięć gemów. Dziś nadszedł czas na premierowe starcie z rozstawioną rywalką podczas tegorocznej edycji nowojorskich rozgrywek.
Po drugiej stronie siatki zameldowała się Marie Bouzkova. Rozstawiona z "25" tenisistka nie miała dotychczas dobrych wspomnień z rywalizacji przeciwko Raszyniance. Bilans H2H wyglądał do tej pory następująco: 3-0 dla Polki w meczach, 6-0 w setach oraz 36-13 w gemach. W sobotę nasza reprezentantka również była zdecydowaną faworytką do zwycięstwa - patrząc na ostatnią formę, styl gry przeciwniczki oraz historię ich spotkań.
US Open: Iga Świątek kontra Marie Bouzkova w trzeciej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Już premierowy gem przyniósł zaskakujące emocje. Nasza reprezentantka dobrze otworzyła rozdanie, prowadziła 40-0. Później jednak pięć punktów z rzędu zdobyła Bouzkova i doszło do przełamania. W ten sposób Iga po raz pierwszy w tym turnieju straciła własne podanie. Po zmianie stron Marie posiadała piłkę na 2:0, ale wtedy popełniła już drugi podwójny błąd serwisowy w tym spotkaniu. Ostatecznie zobaczyliśmy powrotnego breaka dla Polki. Raszynianka nie zdołała jednak pójść za ciosem. Znów zobaczyliśmy nerwową końcówkę od stanu 30-15. Turniejowej "8" ponownie zabrakło cierpliwości przy uderzeniach, wkradał się pośpiech i trzecie "oczko" z rzędu trafiło na konto returnującej.
To nie był koniec festiwalu przełamań. Chociaż Bouzkova posiadała szansę na 3:1, nie zdołała zachować podania. Po piątym gemie Świątek w końcu objęła prowadzenie - po najsolidniejszym rozdaniu w tym spotkaniu, pewnie wygranym do zera. Później Marie doprowadziła do remisu i presja znów przeszła na serwis naszej reprezentantki. Iga zagrała bardzo skutecznie od stanu 15-30 i dorzuciła czwarte "oczko" na swoje konto. Przy stanie 5:4 dla Raszynianki, nastał pierwszy sprawdzian dla Bouzkovej. Musiała utrzymać własne podanie, by pozostać w grze o zwycięstwo w premierowej odsłonie. Zaczęła od podwójnego błędu serwisowego, ale później rozstrzygnęła gema na swoją korzyść.
W jedenastym rozdaniu działy się niepokojące rzeczy z perspektywy Świątek. Podwójny błąd serwisowy, potem w ogóle nie ruszyła do piłki zagranej przez rywalkę. Zrobiło się 0-40 z perspektywy Igi. Dwie okazje udało się obronić, ale przy trzeciej nadziała się na kapitalną kontrę Marie. Dzięki temu nagle to przeciwniczka znalazła się w sytuacji, kiedy mogła kończyć seta przy własnym podaniu. Dwunasty gem rozpoczął się od wygranego punktu przez Czeszkę, ale później nasza reprezentantka pokazała klasę mistrzyni. Doprowadziła do tie-breaka, a w nim dominowała od samego początku. Już przy stanie 6-2 miała setbola. Ostatecznie Polka wygrała premierową odsłonę 7:6(3).
Na starcie drugiej części spotkania nastąpił spadek koncentracji po stronie Świątek. Wkradło się kilka błędów i w efekcie pojawiły się break pointy dla Bouzkovej. Po trzeciej szansie Czeszka dopięła swego. Chwilę później zrobiło się już 3:0 dla Marie. Po zmianie stron Iga wzięła się za odrabianie strat. Na koniec piątego rozdania zawodniczka południowych sąsiadów popełniła podwójny błąd serwisowy i dzięki temu Raszynianka serwowała po wyrównanie na 3:3. Mimo takiej szansy, naszej reprezentantce nie udało się wyrównać.
Znów wkradły się pomyłki w wymianach, które kosztowały turniejową "8" utratę podania. Bouzkova wyszła na prowadzenie 4:2 i zrobiła kolejny kroczek w stronę doprowadzenia do decydującej odsłony. W siódmym gemie doszło jednak do następnego przełamania i w ósmym gemie Świątek dostała znów szansę na remis. Początkowo Iga prowadziła 40-0, ale później zaczęły się schody. Cztery punkty z rzędu trafiły na konto Czeszki, pojawiła się okazja dla rozstawionej z "25" na 5:3. Ostatecznie to niezwykle zacięte rozdanie trafiło na konto Raszynianki. W końcówce Polka pokazała się z dobrej strony i nastał wynik 4:4.
W dziewiątym gemie udzielił się pośpiech naszej reprezentantce. Łatwo "oddawała" punkty rywalce, przez co Bouzkova utrzymała podanie, do zera. Po zmianie stron Świątek serwowała pod presją pozostania w grze o zwycięstwo w partii. Wówczas poradziła sobie bardzo dobrze. Podczas dwunastego rozdania nastały już niewiarygodne emocje. Ze stanu 40-15 dla Igi, nagle doszło do piłek setowych dla Czeszki. Polka obroniła w sumie trzy okazje, wszystkie na własnych warunkach. Udało się doprowadzić do tie-breaka, a w nim znów obserwowaliśmy dominację turniejowej "8". Ostatecznie Świątek triumfowała 7:6(3), 7:6(3). O ćwierćfinał powalczy z Qinwen Zheng. Chinka wróciła dzisiaj ze stanu 0:5 w trzecim secie, obroniła meczbola i po siedmiu wygranych gemach z rzędu pokonała Madison Keys.
Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek - Marie Bouzkova jest dostępny TUTAJ.
Wielkoszlemowe zmagania w Nowym Jorku potrwają do 13 września. Najważniejsze informacje na temat US Open można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.

















