Świątek przegrała akcję, radość i wrzawa na Rod Laver Arena. "Przerażenie" jest wyjaśnieniem
W trwającym zaledwie 59 minut meczu Igi Świątek z Evą Lys o ćwierćfinał Australian Open nie było momentu przełomowego. Nie mogło go być, przewaga Polki była miażdżąca od początku do samego końca. Jedna chwila była jednak szczególna, gdy po dziewięciu gemach wygranych przez Polkę tego jedynego zdobyła właśnie tenisistka z Niemiec. Była więc jej ogromna radość, ale i największa wrzawa w tej godzinie na Rod Laver Arena. Aby to zrozumieć, trzeba cofnąć się do wypowiedzianych miesiąc temu słów przez brytyjską zawodniczkę Jodie Burrage.

Już sama obecność Evy Lys, zawodniczki z drugiej setki rankingu WTA, w czwartej rundzie Australian Open była sporym zaskoczeniem. A nawet sensacją, bo przecież niespełna o rok młodsza od Świątek Niemka przegrała w Melbourne już w finale kwalifikacji, z Destanee Aiavą. W ostatniej chwili, leżąc na stole do masażu, dowiedziała się, że zastąpi rozstawioną tu Anną Kalinską, przejęła jej rozstawienie w drabince. Wygrała z Kimberly Birrell, Varvarą Grachevą oraz Jaqueline Cristian.
I w walce o ćwierćfinał wpadła pod walec, który nazywa się "Iga Świątek".
Australian Open. 6:0 i 6:1 dla Igi Świątek w starciu z Evą Lys. Niemka cieszyła się w drugim secie
W meczu z Polką Niemka dość szybko została pozbawiona złudzeń, że będzie w stanie sprawić megasensację. Nie miała ku temu żadnych argumentów, przede wszystkim związanych ze swoim serwisem. Dość powiedzieć, że najszybsze pierwsze podanie Lys wynosiło 159 km/godz, średnie Igi - 167 km/godz. A najmocniejsze - aż 180. Nic więc dziwnego, że Polka od razu atakowała returnem.
23-letnia zawodniczka z Raszyna wygrała pierwszą partię 6:0, w drugiej już 3:0, gdy najpierw Niemka świetnie uderzyła forhendem i zdobyła punkt, a za moment domknęła gema, po forhendzie Polki w siatkę.

I to był moment największej wrzawy na Rod Laver Arena - najważniejszym obiekcie w Melbourne Park. Kibice wiwatowali, że zawodniczka skazywana na pożarcie wreszcie coś wygrała. Równie ważna, a może jeszcze ważniejsza była reakcja zawodniczki z Glinde, miasta w kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn. Zacisnęła pięść, zaczęła się cieszyć co najmniej tak, jakby wygrała seta.
I nie była to radość udawana. Dlaczego, skoro nie dawała wygranej, nie pozwalała uniknąć pogromu? Aby to zrozumieć, trzeba cofnąć się do słów, które w grudniu wypowiedział Jodie Burrage - brytyjska tenisistka, która w Melbourne odpadła w drugiej rundzie, choć była o krok od wygrania seta w starciu z Coco Gauff.
Jodie Burrage nakreśliła, jak czują się tenisistki przed starciem z Igi Świątek. Choć zapewne nie te najlepsze
Burrage nie jest w kobiecym tourze zawodniczką anonimową, nie jest też wielką gwiazdą. Ma jednak za sobą pojedynki z Aryną Sabalenką, Jasmine Paolini czy Coco Gauff, wygrywała już z Magdą Linette i Magdaleną Fręch. I w rozmowie z Tennis365.com mówiła przed Świętami, że Iga Świątek budzi u niej przerażenie. Mecz z Sabalenką w US Open potraktowała normalnie, przegrała dość wyraźnie oba sety, ale miała w nich szanse, by poważniej zaistnieć. Jak teraz w Melbourne w starciu z Gauff. Tyle że ich nie wykorzystała. A z Polką jeszcze nie grała, co nie zmienia faktu, że pozwoliła sobie na stwierdzenie:
Ona mnie po prostu przeraża. To jak ogrywa zawodniczki do zera, to mnie przeraża!
I właśnie w tej sytuacji na Rod Laver Arena znalazła się w poniedziałek Eva Lys - przegrała już 0:6 pierwszego seta, była na dobrej drodze, by tak samo przegra drugiego. Tego samego doświadczyła na Roland Garros kilka miesięcy temu Anastazja Potapowa, została zdemolowana przez Polkę "rowerem" w 40 minut. Także w meczu o ćwierćfinał, gdy starcia powinny być już w teorii wyrównane.
Burrage powiedziała wówczas jeszcze: "Żadna z nas nie chce być ofiarą takiego bajgla". Niemka uniknęła teraz drugiego w meczu, bo jednego i tak już dośwadczyła. A doznała tego po raz pierwszy od sierpnia zeszłego roku, gdy w Hamburgu przegrała z Anną Bondar 0:6, zanim poddała tamto spotkanie.
W ćwierćfinale Igę Świątek czeka - w teorii - większe wyzwanie. Na jej drodze znajdzie się rozstawiona z ósemką Amerykanka Emma Navarro.
Zobacz również:












