Świątek porównana do dziecka. Mocne słowa Rosjanki, nie hamowała się
Niepokojąco wygląda postawa Igi Świątek w obecnie trwającym sezonie. Polka nie dotarła do choćby jednego półfinału, ponadto nerwowo zachowuje się w kryzysowych momentach. Uwagę na to zwracają już nie tylko eksperci w kraju nad Wisłą. Temat podopiecznej Francisco Roiga pojawił się w Rosji. W mocnych słowach wypowiedziała się była reprezentantka Sbornej. Ta opinia może zaboleć Raszyniankę.

Zwyciężczyni zeszłorocznego Wimbledonu dawno nie miała tak sporego kryzysu jak ten, który rozpoczął się kilka miesięcy temu. Kibice liczyli na przełom po zmianie trenera, lecz póki co wciąż 24-latce czegoś brakuje do tego, by awansować do grona czołowych czterech zawodniczek w pojedynczym turnieju. Szkoda było zwłaszcza imprezy w Madrycie, kiedy to na przeszkodzie stanęły kłopoty zdrowotne.
Kibice niepokoją się nie tylko gorszymi rezultatami sportsmenki. Jak wspominaliśmy na wstępie, podopieczna Francisco Roiga nerwowo reaguje na niepowodzenia. Blisko łez było na przykład w Miami, gdzie dość niespodziewanie gwiazda przegrała na otwarcie z Magdą Linette. Nie pomagały nawet uwagi z boksu. "Po pierwszym secie świadomie lub nieświadomie zmieniłam parę rzeczy, co sprawiło, że moja gra się posypała" - mówiła potem przed kamerami Canal+.
Iga Świątek zmieniła się po zamieszaniu z dopingiem. Tak twierdzi znana Rosjanka
Kilka tygodni po tych scenach Iga Świątek zmieniła natomiast trenera. I pod okiem Hiszpana we Włoszech postara się o najlepszy w tym roku wynik. Zanim jednak dojdzie do pierwszego pojedynku, poczynania Raszynianki podsumowała Anastasija Piwowarowa. "Zauważyłam, że gdy tylko Iga została tymczasowo zawieszona z powodu afery dopingowej, jej gra się zmieniła. To ją złamało psychicznie" - zauważyła już na wstępie w rozmowie z portalem "www.sport-express.ru". Mocniejsze słowa nadeszły później.
"Wcześniej była jak robot: nic na korcie nie mogło jej zdenerwować. Teraz Świątek zachowuje się jak niestabilne dziecko - potrafi się obrazić, rozpłakać i zdenerwować w trakcie meczu. To tak, jakby była inną osobą" - dodała emerytowana już sportsmenka, która przyjaźni się choćby z Aryną Sabalenką. Rosjanka nie ma jednak stuprocentowej racji. Pojedyncze kryzysowe momenty zdarzały się jeszcze przed zamieszaniem z 2024 roku. Przykład pierwszy z brzegu? Łzy po porażce z Jessicą Pegulą w United Cup 2023.
Tak czy inaczej kibicom pozostaje mieć nadzieję, by słowa Anastasiji Piwowarowej niebawem stały się nieaktualne. Najlepszy moment na poprawę jest właśnie teraz. Tydzień po turnieju w Rzymie ruszy wielkoszlemowy Roland Garros.













