Świątek ogłasza, tuż przed meczem w Stuttgarcie. Zmiany weszły w życie
Od ostatniego meczu Igi Świątek minął niecały miesiąc. W tym czasie 24-latka pod wodzą nowego trenera przygotowywała się do powrotu na światowe korty. W środowy wieczór zobaczymy ją na WTA 500 Stuttgart, gdzie w pierwszym pojedynku zmierzy się z Laurą Siegemund. Przed rozpoczęciem zmagań Świątek porozmawiała z dziennikarzami niemieckiego Eurosportu, zdradzając wiele ciekawych szczegółów dotyczących obecnej dyspozycji.

2 kwietnia Iga Świątek przekazała, że następcą Wima Fissette'a na stanowisku jej trenera został Francisco Roig. 58-letni Hiszpan przez kilkanaście lat był członkiem sztabu Rafaela Nadala, gdzie odpowiadał przede wszystkim za przygotowanie taktyczne.
W ostatnim czasie mistrzyni sześciu Wielkich Szlemów przebywała na Majorce, gdzie trenowała pod okiem nowego szkoleniowca i samego Nadala, który chętnie brał udział w ćwiczeniach i dawał wskazówki młodszej koleżance po fachu.
Zmiany u Świątek, sama to ogłosiła. Godziny przed meczem w Stuttgarcie
Efekty tej pracy lada moment zobaczymy w Stuttgarcie. To właśnie na imprezie rangi WTA 500 Polka zadebiutuje u boku Roiga. Jej pierwszą rywalką w drugiej rundzie turnieju będzie Niemka Laura Siegemund. Spotkanie rozpocznie się w środę 15 kwietnia, najwcześniej o godz. 18:30.
Przed wyjściem na kort w ramach oficjalnego spotkania Iga Świątek udzieliła wywiadu niemieckiemu Eurosportowi. W trakcie rozmowy poruszyła m.in. wątek swojego serwisu, który - jak słyszymy - znów został zmodyfikowany.
- Skupiliśmy się bardziej na grze z głębi kortu. W trakcie kariery często zmieniałam serwis i muszę powiedzieć, że nie czułam się komfortowo, wykonując ostatni ruch. Zastanawiałam się, czy powinnam wprowadzić zmianę teraz, w środku sezonu, czy poczekać? - mówiła nasza tenisistka.
- Chodzi o to, żeby trochę bardziej zginać łokieć z tyłu, co może dać mi, jak sądzę, większą prędkość i dynamikę. Oczywiście teraz to nowa rzecz, więc potrzebuje trochę czasu, żeby się zautomatyzować. Muszę się jeszcze chwilę zastanowić, gdy wykonuję ten ruch, ale to normalne - dodawała.
Oprócz tego 24-latka odniosła się do zatrudnienia nowego trenera. - Szukałam kogoś, kto ma naprawdę dobre oko, przykłada wagę do techniki, potrafi pomóc w doskonaleniu się i w tym, żeby czuć się dobrze. Uważam, że dzięki niektórym ćwiczeniom mogę pewne rzeczy zautomatyzować - powiedziała, tłumacząc że "nie oczekuje szybkich zmian". - Mamy podobny punkt widzenia, wiele rzeczy widzimy tak samo. To najważniejsze, żeby mieć taką samą wizję - oznajmiła.














