Świątek oficjalnie ogłasza ws. nowego trenera. Ostateczna decyzja
Od kwietnia Iga Świątek ma nowego trenera. Rozpoczęła współpracę z Hiszpanem Francisco Roigem. To jednak, jak się właśnie okazuje, nie koniec. Tenisistka oficjalnie ogłasza, że podjęła ważną decyzję o zatrudnieniu następnego szkoleniowca. Jasno tłumaczy, skąd taki ruch. Główne powody są dwa.

Na przestrzeni ostatnich miesięcy w życiu zawodowym Igi Świątek trochę się zmieniło. Przede wszystkim rozstała się z Wimem Fissette'em, a w jego miejsce zatrudniła nowego szkoleniowca. Na początku kwietnia do jej zespołu oficjalnie dołączył Francisco Roig.
Nowy duet od razu wziął się do pracy. Tenisistka i jej trener wyjechali na Majorkę, gdzie mieli okazję trenować na kortach w Akademii Rafaela Nadala. Niedługo później Iga przystąpiła do turnieju w Stuttgrcie, w którym dotarła do ćwierćfinału.
Później były 1/16 finału w Madryt Open, półfinał turnieju we Włoszech i, ostatnio, czwarta runda Roland Garros. Polka wie, że jest jeszcze sporo do wypracowania i poprawy. Podjęła zatem decyzję o powiększeniu sztabu o jeszcze jednego trenera. Teraz przedstawia swoje plany.
Iga Świątek chce nowego trenera. Oto powody
"Plany są takie, żeby Francis przepracował ze mną cały sezon. Ale w dłuższej perspektywie dużo sensu ma włączenie kolejnego trenera do zespołu" - ogłasza Iga Świątek w rozmowie z "WP Sportowymi Faktami".
Od razu wyjaśnia, skąd taki ruch. "Po pierwsze mało który trener wytrzyma pracę przez 50 tygodni w ciągu roku i ciągłe wyjazdy. Jest to wymagająca praca. Drugi trener zawsze da trochę świeżości i innej perspektywy. Może sprawić, że relacja z pierwszym trenerem będzie się lepiej układała" - mówi.
Jak ma się dobrych ludzi wokół, to większość wspólnie spędzonego czasu jest przyjemna, ale zdarzają się różne sytuacje, wiadomo
Do wyboru nowego trenera podejdzie, zresztą jak zwykle w tych sprawach, bardzo poważnie. Nie chce strzałów na ślepo. Ona i kandydat spędzą na korcie tydzień albo dwa i dopiero po tym czasie zdecydują się, bądź nie, na współpracę.
"Trzeba sprawdzić, jak współpraca wyglądałaby komunikacyjnie. Mieliśmy już na oku kilku trenerów, ale to się nie wydarzy w przyszłym miesiącu, więc sytuacja jest dynamiczna i będzie się zmieniać. Dam znać" - obiecuje Świątek.
Gorzkie wyznanie Świątek. "Nagle porażka jest nieakceptowalna"
W rozmowie dla "WP Sportowych Faktów" poruszony został również temat presji, jaka ciąży na zawodnikach grających na najwyższym poziomie. Zwłaszcza tych, którzy już coś osiągnęli.
"Jeśli człowiekowi coś wyjdzie i wygra, nagle porażka jest nieakceptowalna. To nie jest do końca ludzkie. Każdy popełnia błędy, zwłaszcza w sporcie. Jesteśmy cały czas poddawani testom. Co tydzień musimy udowadniać, jak gramy, co zmieniliśmy, czego się nauczyliśmy" - wyznaje Iga.
Zaznacza, że nie jest to łatwe zwłaszcza teraz, w erze mediów społecznościowych. Sportowcy nieraz stykają się z nieprzyjemnymi nagłówkami albo mało konstruktywnymi opiniami od kibiców. Nieraz wylewa się na nią wiadro pomyj.
Na szczęście są też miłe gesty i wielkie wsparcie od fanów. "Niektórzy jeżdżą za mną na turnieje po różnych zakątkach świata i mi kibicują. Oni dają mi ciepło, dobre słowa" - opowiada Iga Świątek, podając przykłady, w których miała pozytywny wpływ na innych.
Takie rzeczy balansują wady, które przynosi popularność










