Świątek nie zeszła z kortu. Fatalny komunikat tuż po meczu. Teraz boli podwójnie
Czegoś takiego Iga Świątek nie przeżyła nigdy wcześniej. Polka pożegnała się z tegoroczną edycją WTA Finals, ulegając Amandzie Anisimovej 7:6(3), 4:6, 2:6. Jak zauważa serwis OptaAce, po raz pierwszy w karierze - bez względu na stawkę turnieju - raszynianka przegrała dwa mecze z rzędu, mimo że pierwszego seta kończyła zwycięsko. To może podważyć śmiałą tezę Wojciecha Fibaka o jej ponadprzeciętnej odporności mentalnej.

"Po raz pierwszy w karierze Iga Świątek przegrała dwa mecze z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie poziomy, mimo że wygrała pierwszego seta" - to treść krótkiego posta zamieszczonego w popularnym serwisie OptaAce.
Gdy ta wiadomość ukazała się w przestrzeni wirtualnej, polska tenisistka była jeszcze na korcie. Dziękowała za grę Amandzie Anisimovej, która po raz drugi w tym roku okazała się od niej lepsza. Porażka 7:6(3), 4:6, 2:6 oznacza dla raszynianki pożegnanie z WTA Finals.
Iga Świątek za burtą WTA Finals. Podwójna zemsta Amerykanki za blamaż w Wimbledonie
Świątek po raz pierwszy stanęła naprzeciwko Amerykanki w finale tegorocznego Wimbledonu. Rozgromiła rywalkę w dwóch setach, nie tracąc nawet gema. Nie wiedziała jeszcze wtedy, że odwet będzie dubeltowy. Anisimowa najpierw wyrzuciła Polkę z US Open (ćwierćfinał), a teraz kończy jej przygodę w Rijadzie.
Koniec turnieju dla Igi to również konsekwencja jej wcześniejszej porażki z Jeleną Rybakiną. Wiceliderka światowego rankingu musiała uznać wyższość Kazaszki w drugiej serii gier grupowych. Tam też prowadziła po pierwszym secie. Potem została jednak zdeklasowana i ostatecznie przegrała 6:3, 1:6, 0:6.
Dwa potknięcia w takich okolicznościach nieco podważają odważną tezę wysuniętą dokładnie przed tygodniem przez Wojciecha Fibaka.
- Uważam, że Iga jest najsilniejsza mentalnie w całym tourze - mówił wtedy w rozmowie z serwisem Sportowy24.pl. - Jest niezwykle silna i waleczna. Proszę mi wskazać, jaka tenisistka byłaby w stanie wygrać finał Wimbledonu 6:0, 6:0? Każda inna pewnie w końcówce meczu nie byłaby już tak skoncentrowana. To są prawdziwe Himalaje.
Świątek ma za sobą piąty start w WTA Finals. Z grupy nie zdołała wyjść w latach 2021, 2024 i 2025. W 2022 roku została zatrzymana przez Arynę Sabalenkę w półfinale. Rok później w meksykańskim Cancun okazała się bezkonkurencyjna.













