Świątek nie hamowała się po zwycięstwie. Nie było radości, chłodna analiza
Iga Świątek udanie zainaugurowała Australian Open 2026. Druga rakieta świata na inaugurację zmierzyła się z Yue Yuan. Chinka na początku zaskoczyła Polkę. Na szczęście Świątek wyszła z opresji i awansowała do 2. rundy. Polka tuż po zakończeniu spotkania zabrała głos. Od razu opowiedziała o swoich problemach na początku spotkania.

Poniedziałek to "polski dzień" na kortach w Melbourne. Swoje spotkania na inaugurację Australian Open 2026 wygrały Magda Linette, Magdalena Fręch i Linda Klimovicova. Jako ostania z Polek na kort wyszła Iga Świątek.
Druga rakieta świata inaugurowała sesję wieczorną na Rod Laver Arena. Jej rywalką była kwalifikantka Yue Yuan. Chinka klasyfikowana jest na 130. miejscu w rankingu WTA i eksperci nie dawali jej większych szans w starciu z Raszynianką.
Początek spotkania miał zaskakujący przebieg. Yuan już w inauguracyjnym gemie przełamała Polkę. Ostatecznie o losach setach decydował tie-break. Świątek utrzymała nerwy na wodzy i triumfowała 7:6 (5). W drugim secie Raszynianka rozpoczęła od prowadzenia 3:0 i wydawało się, że szybko dopełni formalności. Chinka poprosiła o pomoc medyczną, a po niej wróciła do gry. Ostatecznie to Polka triumfowała 6:3 i mogła cieszyć się z awansu do 2. rundy. Spotkanie, choć dwusetowe, to trwało nieco ponad dwie godziny.
Świątek triumfuje na inaugurację Australian Open. Co za słowa Polki
Chwilę po meczu Świątek udzieliła wywiadu na korcie. Polka skupiła się na tym, co zrobiła źle.
Byłam trochę zardzewiała na początku. Chinka wykorzystała swoje okazje. Byłam jednak pewna, że ciężką pracą odrobię straty. W tym spotkaniu miałam sporo wzlotów i upadków. Wiem na czym mogę się skoncentrować
Polka podkreśliła, że największe problemy miała z pracą nóg. - Ona grała szybko i nie dawała się zepchnąć do obrony. Ja też musiałam walczyć o to, aby nie dać się zepchnąć do defensywy - podkreśliła. - Nie było idealnie, ale łatwo się wygrywa kiedy jest idealnie więc to zwycięstwo jest dla mnie cenne - dodała.
Po zejściu z kortu Świątek porozmawiała także z reporterem Eurosportu. Również podkreśliła, że miała trudny początek meczu, ale to ma dać jej przewagę w kolejnych spotkaniach. - Zyskałam sporo doświadczenia, że na tym etapie tego turnieju musiałam grać takie punkty. Cieszę się, że w tie-breaku pierwszego seta wygrałam najważniejsze punkty. Do poprawy jest to, żeby wygrywać te punkty w całym meczu - opowiadała.
Świątek doceniła także swoją rywalkę, która postawiła jej wysokie wymagania. - Na wielkim szlemie trzeba liczyć się z tym, że grają najlepsi. Chinka przeszła eliminacje i była rozegrana. Trzeba się skupić na tym, co będzie w przyszłości - zakończyła.
Rywalką Świątek w 2. rundzie Australian Open będzie Marie Bouzkova, która w dwóch setach pokonała Renatę Zarazuę.












