Świątek nadała komunikat. Rezygnacja jest już pewna. Polka wprost ogłasza
Już podczas imprezy WTA Finals Iga Świątek otwarcie zapowiadała, że możliwym scenariuszem na sezon 2026 będzie swobodne podejście terminarza, bez patrzenia na ewentualne kary punktowe za brak występu w turniejach obowiązkowych. I ten pomysł powoli zaczyna stawać się faktem. Teraz polska tenisistka nadała na łamach "Guardiana" komunikat, w którym wprost przekazała, że rezygnacja z występu w wybranych imprezach jest już niemal pewna.

Iga Świątek jest jedną z najbardziej medialnych, a przy tym najgłośniejszych ambasadorek tej grupy zawodniczek, które domagają się zmian w tourze WTA, narzekając na zbyt przeładowany terminarz, który ma ich zdaniem fatalne przełożenie na stan fizyczny oraz samą formę sportową.
Polska wiceliderka światowego rankingu raz po raz publicznie zabiera głos w tej sprawie. Nie inaczej było także w Rijadzie, tuż przed inauguracją tegorocznego turnieju WTA Finals, gdy przy okazji wprost obwieściła, że w sezonie 2026 nie zamierza przejmować się zbytecznie listą turniejów obowiązkowych. Wyżej będzie ceniła sobie swój komfort i troskę o własne ciało oraz psychikę.
- Przestanę patrzeć, które turnieje są obowiązkowe i gdzie mogę dostać karę w postaci "zera" do rankingu. Ułożę kalendarz tak, jak uważam, że powinien wyglądać. Zobaczymy, czy będę mentalnie okej, z tym że ominę kilka turniejów, gdy inne dziewczyny będą grały. Może da mi to lepszą jakość w tych, które wybiorę - zapowiedziała polska tenisistka.
Iga Świątek nie będzie zważać na kary. Polka potwierdza swoje plany
Iga Świątek ewidentnie nie zamierza wycofywać się rakiem z tego pomysłu. Ba, wstępna wizja nabiera coraz bardziej konkretnych kształtów w jej głowie. Teraz 24-latka wróciła bowiem do tematu w rozmowie z "Guardianem" i przedstawiając swój plan na rok 2026, potwierdziła, że rezygnacja z części turniejów zdaje się być już przesądzona.
- Chciałabym spróbować zrezygnować może z dwóch turniejów. Może z tych, w których wedle moich odczuć i tak nie zagrałabym dobrze. Poświęciłabym ten czas na szlifowanie i doskonalenie techniki. Myślę, że to pomoże mi także grać nieco lepiej pod wpływem stresu, ponieważ moje ciało zapamięta odpowiednie ruchu i to, czego nauczy się podczas treningów - powiedziała Iga Świątek.
Przy okazji raszynianka podkreśliła, że treningi na korcie wzmacniają ją nie tylko fizycznie, ale i mentalnie, dodając pewności siebie już w trakcie spotkań, co stanowiłoby kolejną wartość dodaną w przypadku poluzowania swojego przyszłorocznego kalendarza.
Świadomość tego, że ciężko pracowałam, daje mi mentalnie dużo pewności siebie. Wtedy mogę podchodzić do turniejów trochę lepiej przygotowana, bo przecież grając teraz we wszystkich obowiązkowych turniejach, większość zawodniczek powie, że nie zawsze jest w stu gotowa do gry w każdym z nich














