W nocy z czwartku na piątek czasu polskiego Iga Świątek rywalizowała o swój pierwszy indywidualny tytuł w tym sezonie. Przeciwniczką naszej reprezentantki w decydującym starciu była Jelena Rybakina. Raszynianka potwierdziła rosnącą dyspozycję i odniosła przekonujące zwycięstwo. 25-latka ani razu nie dała się przełamać. Ostatecznie triumfowała 6:2, 6:3, dzięki czemu zgarnęła 26. trofeum w głównym cyklu zawodowych rozgrywek, a pierwsze od blisko 11 miesięcy.
Zaledwie kilkanaście godzin po rozegraniu finału nasza reprezentantka pojawiła się już w Cincinnati, gdzie przed rokiem okazała się najlepsza w całych zmaganiach. To ostatni przystanek dla Świątek przed wielkoszlemowym US Open. W mediach społecznościowych imprezy rangi "1000" pojawiło się nagranie z powitania Igi na obiektach w stanie Ohio. Niewiele później rozpoczął się pojedynek, który miał wyłonić przeciwniczkę dla Polki w drugiej rundzie rozgrywek.
O miano rywalki Raszynianki rywalizowały: kwalifikantka Emiliana Arango oraz grająca z dziką kartą Venus Williams. Wielu tenisowych sympatyków pragnęło starcia Świątek z doświadczoną Amerykanką, ale ostatnie statystyki niekoniecznie przemawiały za wielokrotną mistrzynią imprez wielkoszlemowych w singlu i deblu. Odkąd 46-latka wznowiła karierę, wygrała zaledwie jeden pojedynek w grze pojedynczej. Miało to miejsce w pierwszym spotkaniu. Później zaczęła się niekorzystna seria. Łącznie zebrało się aż 13 porażek z rzędu w oficjalnych meczach. Dziś starsza z sióstr liczyła na przełamanie po ponad roku.
WTA Cincinnati: Iga Świątek poznała swoją pierwszą rywalkę
Mecz rozpoczął się od serwisu Williams. Amerykanka już na "dzień dobry" skomplikowała sobie sprawę, bowiem została przełamana. Po zmianie stron próbowała niwelować stratę, ale Arango wróciła ze stanu 0-30 i podwyższyła prowadzenie. Mimo to Venus wciąż czaiła się na powrotnego breaka. Była piłka na 2:2, jednak wciąż Emiliana zachowywała bezpieczny dystans. Reprezentantka Kolumbii powiększyła różnicę podczas siódmego rozdania. Wówczas zdobyła kolejne "oczko" na returnie i już przy wyniku 5:2 mogła zamykać premierową odsłonę. Poradziła sobie z tym faktem bez większych problemów. Po 33 minutach rywalizacji było 6:2 dla Arango.
Zawodniczka z Ameryki Południowej poszła za ciosem na starcie drugiej części pojedynku. Błyskawicznie wypracowała sobie przewagę, wychodząc na prowadzenie 3:0 z podwójnym przełamaniem. Dopiero w piątym gemie Williams zdołała zachować własne podanie. Wszystko wciąż działo się jednak pod pełną kontrolą Emiliany. Ostatecznie reprezentantka Kolumbii utrzymała cztery "oczka" przewagi do końca pojedynku. Po 66 minutach gry zapewniła sobie pewne zwycięstwo 6:2, 6:2. Tym samym to Arango będzie pierwszą rywalką Igi Świątek w tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Cincinnati.















