Docierając do najlepszej "4" turnieju WTA 1000 w Toronto, Iga Świątek zagwarantowała sobie drugi indywidualny półfinał w tym sezonie, a pierwszy od trzech miesięcy. Kanadyjskim przełomem w tej kwestii okazał się pojedynek czwartej rundy z Martą Kostiuk. Wówczas Raszynianka podniosła się po bardzo słabej dyspozycji serwisowej w premierowej odsłonie i od tamtej pory wygrała cztery sety z rzędu, w których ani razu nie została przełamana. W meczu z Dianą Sznajder potrzebowała zaledwie 64 minut do zwycięstwa 6:2, 6:1.
W półfinale Polka zmierzy się z Eliną Switoliną. Na papierze zapowiada się na kolejne spore wyzwanie, być może nawet większe niż z młodszą Ukrainką. Tenisistka z Odessy ma bilans 2-0 ze Świątek w sezonie 2026. Pokonała Igę w ćwierćfinale w Indian Wells oraz rundę dalej w Rzymie - w obu przypadkach po trzysetowej batalii. Można zatem dostrzec pewną zależność: jeśli Raszynianka dociera w tym roku do najlepszej "4", to zawsze trafia na tym etapie na Switolinę. Polka z pewnością chce wziąć rewanż za te przegrane starcia.
Łatwo jednak nie będzie. Elina również pokazała się z bardzo dobrej strony w poprzednich dwóch, trzech meczach. Co prawda w ćwierćfinale przegrała pierwszą partię z Jekateriną Aleksandrową, ale później zareagowała w doskonały sposób, tracąc zaledwie trzy gemy do końca potyczki z Rosjanką. Poprzednimi potyczkami Ukrainka dała jasno do zrozumienia, że wraca do dobrej formy po słabszym występie na kortach Wimbledonu. Zapowiada się na ekscytującą walkę o awans do decydującego pojedynku w Kanadzie.
WTA Toronto: Organizatorzy podali plan gier na półfinały
Wstępny harmonogram turnieju sugerował, że oba półfinały zostaną rozegrane w środowej sesji wieczornej, czyli w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego. Organizatorzy potwierdzili te założenia, publikując oficjalny plan gier. Mecz Iga Świątek - Elina Switolina rozpocznie się o godz. 1:00 naszego czasu. Obie wyznaczono na pierwszy pojedynek ze względu na fakt, że miały dobę dłużej na odpoczynek niż zwyciężczyni spotkania Naomi Osaka - Jelena Rybakina.
Potem na głównej arenie zostanie rozegrany drugi półfinał. Coco Gauff, która awansowała walkowerem po wycofaniu Belindy Bencic z powodu kontuzji biodra, zmierzy się z Rybakiną. Będzie to ich pierwsza bezpośrednia rywalizacja od czterech lat. Wtedy również spotkały się w Toronto. Po tie-breaku trzeciego seta lepsza okazała się wówczas Amerykanka. Zobaczymy, jak tym razem potoczy się jej pojedynek z reprezentantką Kazachstanu. Kibiców tenisa czeka kolejna nieprzespana noc.
















