Od triumfu Igi Świątek na Wimbledonie minęły już dwa tygodnie. Polka przypieczętowała swój szósty w karierze wielkoszlemowy tytuł w sobotę 12 lipca, rozbijając w finale 6:0, 6:0 reprezentantkę Stanów Zjednoczonych Amandę Anisimovą. Zwycięstwo byłej liderki rankingu WTA było dość niespodziewane, nawet dla niej samej, a przy tym niezwykle ważne. 24-latka nie była bowiem w stanie wygrać żadnego turnieju od ponad roku, a konkretniej od rozegranego w poprzednim sezonie Rolanda Garrosa.
Po zwycięstwie na londyńskich kortach Iga Świątek udała się na krótki, acz zasłużony wypoczynek. Sama pochwaliła się później w sieci swoimi szaleństwami nad wodą i na wodzie. W miniony weekend nasza tenisistka wróciła natomiast do treningów, a od kilku dni przebywa już w Montrealu, aklimatyzując się przed startem imprezy.
Iga Świątek przyleciała do Kanady w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego. "Mistrzyni Wimbledonu dotarła na miejsce" - pochwalili się wówczas organizatorzy tamtejszego turnieju. A na powitanie wręczyli naszej reprezentantce wyjątkowy prezent - worek z napisem IGA, nawiązujący nie tylko do imienia 24-latki, ale i nazwy sponsora "tysięcznika" w Montrealu.
Iga Świątek już po pierwszym "starciu" w Montrealu. Maciej Ryszczuk zabrał głos
Piątek był dla Igi Świątek dniem wzmożonej pracy. Tego dnia polska tenisistka pracowała najpierw na siłowni, a później także na korcie. Wszędzie towarzyszył jej znany fotograf, prowadzący w sieci profil o nazwie "Jimmie48 Photography", który zrobił jej zdjęcie najpierw z Darią Kasatkiną, a później z Biancą Andreescu. Zasugerował przy tym, że trzecia obecnie rakieta świata odbyła tego dnia aż dwa treningi na boisku.
- Iga Świątek wymienia uścisk dłoni z Biandą Andreescu po jej drugiej sesji treningowej tego dnia w Montrealu - napisał.
Wiadomość ta rozeszła się po sieci i doszła między innymi do Macieja Ryszczuka - trenera od przygotowania fizycznego Igi Świątek. Ten postanowił zainterweniować, dementując te pogłoski i wyjaśniając całą sytuację.
- Nie miała sesji z Kasatkiną, tylko się mijały na korcie - napisał krótko w mediach społecznościowych.
Niestety, nie znamy szczegółów dotyczących treningowej potyczki Igi Świątek z Biancą Andreescu. Nie wiemy też, z kim nasza zawodniczka zmierzy się w swoim pierwszym meczu na turnieju WTA 1000 w Montrealu. Pod nieobecność Aryny Sabalenki 24-latka będzie rozstawiona z numerem "2", a losowanie drabinki odbędzie się już w sobotę. Polka będzie musiała jednak nieco poczekać na swój premierowy mecz, bo zmagania rozpocznie dopiero od drugiej rundy.














