Świątek już po pierwszym starciu w Stuttgarcie. 60 minut na korcie z Ealą
Turniej WTA 500 w Stuttgarcie jest dla Igi Świątek szczególnie istotny - nie dość, że to jedno z ulubionych jej miejsc, to jeszcze właśnie w Niemczech wystąpi pierwszy raz pod opieką nowego szkoleniowca - Francisco Roiga. Polka potrzebuje dobrej gry i dobrych wyników. Może dojdzie do tego właśnie na mączce, nawierzchni, którą zawsze uwielbiała. W jakiej formie będzie Polka, co poprawiła pod okiem Katalończyka? Pewną odpowiedź dała już jej pierwsza potyczka z Alexandrą Ealą.

Po nieudanym turnieju w Miami Iga Świątek zdecydowała się na dość radykalny krok - zakończyła współpracę z Wimem Fissettem, trwającą niemal półtora roku. Wspólnie wygrali trzy turnieje, zwłaszcza Wimbledon był ich wielkim sukcesem. Sporo też było jednak porażek, zwłaszcza po zeszłorocznej rywalizacji na kortach ziemnych Polka była mocno rozczarowana.
Teraz właśnie na nie wraca, plan znów jest taki sam: Stuttgart, Madryt, Rzym, wreszcie Paryż. I już pod okiem Francisco Roiga - Katalończyka, który przez lata był ważnym członkiem sztabu Rafaela Nadala. Wspólnie spędzili tydzień w akademii tego słynnego tenisisty, tam - razem z "Rafą", dokonywali pewnych korekt w zagraniach polskiej zawodniczki. Czy będą widoczne tak od razu, choćby przy serwisie Polki czy w ustawieniu na korcie, przekonamy się już wkrótce.
Pewne elementy można było jednak zaobserwować już dzisiaj. Dzięki organizatorom Porsche Open, którzy dają możliwość zdalnej obserwacji treningów czy sparingowych potyczek uczestniczek tych zawodów. A Iga na korcie centralnym stoczyła potyczkę z zawodniczką, z którą kilka dni też też spotkała się na Majorce.
Iga Świątek już na korcie centralnym w Stuttgarcie. Razem z Alexandrem Ealą
Sobota w Stuttgarcie to pierwszy dzień kwalifikacji do Porsche Open, zarazem po drugim meczu na obiekcie numer 1 zaplanowano ceremonię losowania. Polka będzie rozstawiona z "3" - ma wolny los w 1/16 finału. Do gry przystąpi w środę lub w czwartek, w drugiej rundzie. Wcześniej zaś zaprezentuje się Magdalena Fręch.
Dziś Iga zapoznała się z głównym obiektem w Porsche Arenie - na nim przecież wygrywała rywalizację w 2022 i 2023 roku. Na kort wyszła zaraz po zakończeniu wspólnego treningu w wykonaniu Evy Lys i Ludmiły Samsonowej. Ale nie sama, zaplanowała bowiem zajęcia z Alexandrą Ealą.

Filipinka też w zeszłym tygodniu odwiedziła Akademię Nadala - ona jest wręcz jej wychowanką. A prowadzi ją Joan Bosch, o którym też mówiło się, że mógłby prowadzić Igę. To były opiekun Carlosa Moyi, od lat związany też z akademią w Manacor.
Dziś Roig był bardzo blisko swojej zawodniczki - Iga spędziła na korcie równą godzinę. Najpierw rozgrzewały się z Filipinką, przebijając piłkę przy siatce, później Polka serwowała, przy aktywnym udziale i wskazówkach jej szkoleniowca. Eala znajdowała się na returnie. A następnie zamieniły się rolami.

Później zaś doszło do ich gierki treningowej - na normalnych zasadach, choć oczywiście bez sędziów. Zagrały łącznie pięć gemów, Iga dwa pierwsze wygrała, później w dwóch lepsza byłą Filipinka. A ostatni też padł łupem czwartej zawodniczki światowego rankingu. U Świątek dobrze wyglądały serwisy na zewnątrz na stronie równowagi, zaliczała tam asy.
Gdy minęła godzina, Iga zeszła z kortu, Alexandra zaś na nim pozostała. Miejsce Polki zajęła Coco Gauff.













