Świątek już nie milczy. Mocna odpowiedź, ona to widzi. Mówi o absurdzie
Nie o takim rozgłosie marzyła Iga Świątek jeszcze kilka miesięcy temu. O Polce głośno jest w ojczyźnie nie ze względu na dobre wyniki, a z powodu zamieszania związanego z teamem. W centrum znajduje się zwłaszcza Daria Abramowicz, której efekty pracy są regularnie podważane. Wreszcie tenisistka zdecydowała się na odpowiedź, udzielając obszernego wywiadu portalowi "sport.pl". I podobnie jak wspomniane wyżej osoby, nie hamowała się. "To absurdalne" - wyznała w pewnym momencie.

Tak kiepskiego początku sezonu Iga Świątek nie miała od kilku dobrych lat. Mamy kwiecień, a Raszynianka wciąż jest bez choćby jednego singlowego finału. Ponadto w rankingu WTA spadła z drugiej na czwartą lokatę. Ze względu na niesatysfakcjonujące rezultaty, gwiazda w marcu pożegnała się z Wimem Fissette'em. Po wypuszczeniu oficjalnego komunikatu, w kraju nad Wisłą od razu uaktywnili się eksperci oraz dziennikarze. Na celownik wzięli oni Darię Abramowicz.
W przestrzeni wirtualnej zaczęły pojawiać się głosy, że to psycholożka stanowi obecnie największy problem 24-latki. Podobnie zresztą sądzili kibice. Iga Świątek długo nie zabierała głosu. Dopiero niedawno doszło do zmiany w tym temacie. Obecna mistrzyni Wimbledonu porozmawiała z Radosławem Leniarskim pracującym dla "sport.pl". Podczas długiego wywiadu zostało poruszonych mnóstwo tematów. W pewnym momencie żurnalista wprost zapytał rozmówczynię co sądzi o głosach płynących z ojczyzny.
Świątek zaniepokojona głosami płynącymi z Polski. Chciałaby zmiany
"Przeraża mnie coraz częściej, co ludzie publikują w internecie. Mam wrażenie, że zmierza to w bardzo złym kierunku" - wyznała na wstępie. Oczywiście nie był to koniec. "Zaskakuje mnie, że osoby, które widziały mnie tylko wtedy, gdy miałam 10 czy 12 lat, nagle są pytane, jaka jestem 'naprawdę' i co powinnam robić ze swoim życiem lub na korcie. To trochę tak, jakby spytać nauczycielkę z przedszkola, która znała jakieś dziecko przez rok, jakim jest jako dorosły człowiek - przecież to absurdalne" - dodała.
Raszynianka po cichu marzy o zmianie sytuacji. "Chciałabym, żeby w Polsce było więcej osób, które naprawdę znają się na tenisie i podchodzą do niego bardziej racjonalnie. Bo większość cytowanych w mediach nigdy nawet nie była na turnieju. Przecież tylko moi najbliżsi wiedzą, jakie mam wątpliwości, co chcę poprawić i na czym się skupić w przyszłości" - zaznaczyła.
Na koniec poprosiła o zaufanie oraz spokój. "Zasługujemy chyba na trochę przestrzeni oraz na podstawowy szacunek - zarówno ja, jak i zespół, który doprowadził mnie do tego miejsca i pomógł osiągnąć tyle świetnych wyników" - podsumowała. Najbliższy turniej nasza rodaczka rozpocznie za kilkanaście dni, o ile nie dojdzie do nagłej zmiany planów. Iga Świątek planuje wystąpić w Stuttgarcie.












