Świątek jeszcze nie wyszła na kort, a już znamy kluczowe rozstrzygnięcie. Rosjanka górą
W nocy z soboty na niedzielę tuż po godz. 1:00 czasu polskiego na Arthur Ashe Stadium rozpocznie się mecz Igi Świątek z Anastazją Pawluczenkową o awans do czwartej rundy US Open. Tymczasem poznaliśmy już potencjalną rywalkę dla zwyciężczyni tego pojedynku w kolejnej fazie zmagań. Jeśli Polka wygra z Rosjanką, wówczas będzie na nią czekać kolejna zawodniczka z tego kraju. Ludmiła Samsonowa w spektakularnym stylu pokonała w 62 minuty Ashlyn Krueger 6:1, 6:1.

Już niebawem Iga Świątek przystąpi do rywalizacji o awans do 1/8 finału wielkoszlemowego US Open. Rywalką Polki będzie Anastazja Pawluczenkowa. Doświadczona Rosjanka musiała odrabiać w poprzedniej fazie stratę seta przeciwko Elisabeccie Cocciaretto, ale dokonała tego w znakomitym stylu. W kolejnych dwóch partiach oddała Włoszce zaledwie trzy gemy. Dzięki temu otrzymała możliwość rewanżu przeciwko liderce rankingu WTA za ich ubiegłoroczne starcie, gdy nasza reprezentantka wygrała 6:0, 6:0.
To spotkanie jednak dopiero o godz. 1:00 czasu polskiego. Zanim dojdzie do polsko-rosyjskiego starcia, otrzymaliśmy informację, kto będzie rywalką zwyciężczyni tej batalii w czwartej rundzie US Open. Wyłonił ją mecz pomiędzy Ashlyn Krueger i Ludmiłą Samsonową. Amerykanka sprawiła w poprzedniej rundzie dużą niespodziankę, eliminując Mirrę Andriejewą. Teraz znów dostała na swojej drodze Rosjankę.
Iga Świątek poznała potencjalną rywalkę w czwartej rundzie US Open. Kolejna Rosjanka
Pierwsze minuty spotkania były dość wyrównane z obu stron, ale z czasem sytuacja zaczęła ulegać zmianie. Samsonowa przejęła inicjatywę na korcie po przełamaniu w trzecim gemie, nadawała ton rywalizacji. Ashlyn powoli nie nadążała za przeciwniczką, popełniała sporo niewymuszonych błędów. Ludmiła grała swoje i nie oddała Amerykance już ani jednego gema do końca seta, wygrała go 6:1.
Na starcie drugiej odsłony Krueger próbowała zaczepić się na grę. Broniła break pointy w drugim gemie, ale przy piątej okazji dla Rosjanki nie dała już rady. Po chwili Samsonowa potwierdziła przewagę przełamania i zrobiło się już 3:0. Młoda tenisistka ze Stanów Zjednoczonych walczyła o honorowego gema w drugim secie. Udało jej się dokonać tego w ostatnim momencie, broniąc kilku meczboli przy stanie 5:0. Ostatecznie doszło jednak do pogromu - Ludmiła wygrała 6:1, 6:1 po zaledwie 62 minutach gry.
Jeśli Iga Świątek pokona Anastazję Pawluczenkową, dojdzie wówczas do rewanżowego starcia Polki z Ludmiłą Samsonową za finał ubiegłorocznego WTA 1000 w Pekinie. Wówczas nasza tenisistka zagrała bardzo mądrze pod względem taktycznym. Prowokowała błędy przeciwniczki i wygrała 6:2, 6:2. Oby i tym razem doszło do takie starcia - zwycięskiego z perspektywy liderki rankingu WTA. Najpierw jednak 23-latka musi uporać się z doświadczoną zawodniczką urodzoną w Samarze.
Zobacz również:














