Reklama

Reklama

Świątek gotowa do obrony tytułu? Eksperci nie mają wątpliwości

Przed Igą Świątek jedno z największych wyzwań w dotychczasowej karierze. Już niebawem Polka będzie bronić tytułu wywalczonego przed rokiem we French Open. Z tej okazji brytyjskie "Sky Sports" wzięło pod lupę najlepszą polską tenisistkę. I wyciągnęło bardzo ciekawe wnioski.

Świątek, która przed rokiem była sensacją French Open, tym razem przystępuje do turnieju w zupełnie innej roli. W poprzedniej edycji niemal każdy mecz rozpoczynała z pozycji pretendentki, której nikt nie dawał większych szans na końcowy triumf. Teraz wszystko się odwraca i eksperci niemal jednym tchem wymieniają Polkę obok Naomi Osaki, Ashleigh Barty czy Aryny Sabalenki.

Dziennikarze "Sky Sports" analizowali, czy nastoletnia tenisistka będzie w stanie udźwignąć presję obrończyni trofeum. Świątek, bardzo mocno kojarzona z pracy z psycholog sportu Darią Abramowicz, znana jest ze sporej odporności psychicznej. Teraz jednak przed nią bardzo poważny test, weryfikujący nie tylko jej umiejętności, ale też efekty pracy całego teamu.

Brytyjscy dziennikarze przytaczają słowa Świątek dotyczące właśnie współpracy z psychologiem. - Kiedy zaczęłam pracować z Darią, byłam zaskoczona, że chce ze mną podróżować, zostać 100% członkiem naszego teamu. Wcześniej współpracowałam z psychologami, z którymi spotykałam się na pojedynczych sesjach, co nie do końca mi odpowiadało. Nie było łatwo znaleźć kogoś, kto nadaje ze mną na tych samych falach. Daria wykonuje świetną pracę, jest bardzo doświadczona, bo w młodym wieku była żeglarką i wie, jak niektóre wydarzenia mogą być dla mnie frustrujące na korcie. I czuję, że mogę jej zaufać, a to jest najważniejsze - mówiła o Abramowicz Iga Świątek.

Zbliżające się French Open będzie testem dla nich obu, ale "Sky Sports" nie ma wątpliwości, że Polka jest na to gotowa. "Presja będzie ciążyć na Świątek, ale twardo stąpająca po ziemi Polka wkroczy w turniej po wygraniu turnieju w Rzymie, gdzie prezentowała się urzekająco i w finale zmiażdżyła Karolinę Pliskovą" - napisali dziennikarze "Sky Sports".

KK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy