Świątek dominowała ją na korcie, potem niemałe zaskoczenie. Dwa sety i koniec
Amanda Anisimova po serii kilku naprawdę udanych meczów na Wimbledonie w wielkim finale zmagań została kompletnie rozbita na korcie przez Igę Świątek 0:6, 0:6. Teraz Amerykanka powróciła na kort w Montrealu i... doszło do pewnego zaskoczenia, ponieważ zdecydowanie niżej notowana Lulu Sun zdołała jej się skutecznie stawiać w trakcie starcia obu pań. Mimo wszystko siódma rakieta globu zdołała dopiąć swój triumf w dwóch setach.

Amanda Anisimova podczas tegorocznego wielkoszlemowego Wimbledonu nie miała przed sobą jakoś przesadnie prostej drabinki, w ramach której zmierzyła się ona m.in. z Anastazją Pawliuczenkową, Lindą Noskovą, czy - przede wszystkim - z Aryną Sabalenką. Mimo różnych przeciwności reprezentantka USA zdołała jednak przedrzeć się do finału turnieju.
W nim jednak nastąpiła zupełna deklasacja - w niespełna godzinę Iga Świątek rozbiła Amerykankę w dwóch setach 6:0, 6:0, a rywalka raszynianki momentami wyglądała na kompletnie zdruzgotaną z powodu tego, co działo się na placu gry. Anisimova nie miała jednak co długo rozpamiętywać tej porażki - i podobnie jak Świątek właśnie ruszyła do akcji na kolejnych zawodach, tym razem w Montrealu.
Zaskoczenie w Montrealu, kłopoty Anisimovej. Finalistka Wimbledonu namęczyła się z Sun
W nocy z 30 na 31 lipca według czasu polskiego sportsmenka ze Stanów Zjednoczonych zmierzyła się w Kanadzie z tenisistką z Nowej Zelandii, Lulu Sun i trzeba przyznać, że doszło tu do pewnych zaskoczeń, ponieważ wyraźnie niżej notowana przeciwniczka (o równe 90 miejsc w rankingu WTA) zdołała mocno postawić się Anisimovej.
W pierwszym secie skończyło się na triumfie 6:4 ze strony zawodniczki z USA, choć to Sun wygrała pierwszego gema, a potem szła z rywalką łeb w łeb aż do stanu 4:4. W drugiej odsłonie zaś konieczne było rozegranie tie-breaka, w którym Amanda Anisimova wygrała ostatecznie 7-5, ale Nowozelandka w międzyczasie zdołała wybronić aż trzy piłki meczowe. Zaciętości nie zabrakło jej więc do samego końca.
Tym samym finalistka Wimbledonu może myśleć już o kolejnym wyzwaniu w Montrealu - a będzie nim zaplanowane na 1 sierpnia starcie z Brytyjką Emmą Raducanu, która jak dotychczas pokonywała Stearns i Ruse.
WTA Montreal: Z Polek w grze pozostała już tylko Iga Świątek
Do współzawodnictwa w Canadian Open podeszły trzy Polki - z ich grona w rywalizacji pozostała jednak już tylko Iga Świątek, która niebawem spróbuje swoich sił przeciwko Evie Lys. Magda Linette oraz Magdalena Fręch niestety wypadły za burtę zawodów po porażkach odpowiednio z Łotyszką Sevastovą i Ukrainką Starodubcewą.












