Świątek dołączyła do protestu. Oto skutek. Decyzja ws. Wimbledonu jest ostateczna

article cover
Iga Świątek Robert Prange/Getty Images Getty Images

Głośny protest przed Wimbledonem. Świątek też dołączyła

To nie jest bojkot ani strajk wobec mediów. Mamy ogromny szacunek dla dziennikarzy i roli, jaką odgrywają. Po wielu miesiącach rozmów i oczekiwań na zmiany ograniczamy jedynie czas poświęcany na obowiązki medialne do 15 minut jako wspólny sygnał ze strony zawodników. Nadal jesteśmy dostępni i odpowiadamy na pytania mediów
przekazała.

Wciąż nie ma porozumienia z organizatorami. W grze miliony

Myślę, że nikt z nas nie ma nic przeciwko mediom. Szanujemy was, wiemy, jak ważne są wzajemne i dobre relacje. Myślę, że zrobimy więcej, jeśli organizatorzy zrobią więcej dla nas, nie tylko czołowych zawodników, ale także zawodników z niższych miejsc w rankingu i całego układu. Osobiście nic do was nie mam, ale taką decyzję podjęliśmy i będziemy kontynuować
zaznaczała przed Roland Garros.

Zobacz również:

Tomasz Holc: Bunt ma inne podłoże, my chcemy uporządkować scenę polskiego sportuPolsat Sport