Iga Świątek w dwóch pierwszych meczach tegorocznego US Open nie napotkała żadnej rywalki, która postawiłaby naszej gwieździe wielki opór. Świątek poradziła sobie z Chinką oraz Argentynką bez straty seta i większych trudności. Tych nie należało się spodziewać także w meczu trzeciej rundy.
Po drugiej stronie siatki na Grandstandzie stała bowiem Marie Bouzkovą. Czeszka historycznie była dla Igi rywalką więcej niż komfortową. Wystarczy napisać, że w dotychczasowych meczach Bouzkova była w stanie ugrać ledwie trzynaście gemów w trzech spotkaniach.
Świątek triumfuje. Sypią się rekordy
Ten sobotni mecz był jednak zupełnie inny. Od początku Bouzkova postawiła trudne warunki, grając świetnie w defensywie. Czeszka właściwie każdą piłkę była w stanie odegrać na stronę Igi. Tak działo się praktycznie przez cały mecz. Ten miał mnóstwo zwrotów akcji.
Ostatecznie zakończył się po dwóch setach, oba podsumowały tie-breaki wygrane przez Świątek 7:3. Jak wylicza profil Opta Ace to pierwsza sytuacja w karierze Świątek, gdy w jednym spotkaniu wygrała dwie rozgrywki tie-breakowe. Patrząc na to ile lat na szczycie znajduje się Iga, jest to aż trudne do uwierzenia.
Oprócz tego Iga ustawiła się w jednym rzędzie z nieobecnym już w Nowym Jorku Novakiem Djokoviciem. Od Roland Garros 2019 tylko Serb wystąpił częściej w czwartej rundzie Wielkich Szlemów. Dla Świątek to już 23 taki awans, "Nole" ma na swoim koncie o dwa więcej.










