Iga Świątek wygrała z Martą Kostiuk (3:6, 6:1, 6:2) i zagra w ćwierćfinale w Toronto. - I ten mecz też może wygrać, choć z Kostiuk strasznie cierpiała. W pierwszym secie zdobyła tylko jeden punkt przy swoim serwisie. Potem jednak zrobiła analizę tego, co się stało i dokonała trzech zmian w swojej grze - mówi nam trener tenisa Artur Szostaczko i zaczyna wyliczać zmiany, jakie zrobiła Świątek.
Świątek przegrała pierwszego seta. "Wiedziałem, że wygra"
- Jak mam być szczery, to ja po tym przegranym secie wiedziałem, że Iga to wygra. Przy całym szacunku dla Kostiuk, ale Iga dała jej tego seta w prezencie. W przerwie nasza zawodniczka przeanalizowała, co się stało i wprowadziła plan, który dał jej pewną wygraną. Po pierwsze wydłużyła drugi serwis. Chodzi mi o głębokość zagrań. Przez to wybiła Kostiuk z rytmu. Ukrainka w pierwszym secie łatwo odgrywała, a ta zmiana kompletnie zaburzyła jej założenia taktyczne - analizuje Szostaczko.
Były trener Świątek zwraca uwagę, że do głębokiego serwisu Iga dołożyła też zmiany kierunków serwisu. W jej zagraniach było też sporo ryzyka. - Ale trafiała, więc to ryzyko jej się opłaciło. Słyszałem, że w telewizji mówili, że to plan B. Tak bym jednak tego nie nazwał. Raczej zapomniałbym o pierwszym secie, bo czegoś tak kuriozalnego to ja dawno nie widziałem - zwraca uwagę nasz ekspert.
"Nie było kontaktu z Abramowicz". Ważna zmiana
A co było drugą zmianą w grze Świątek? - Zaczęła używać więcej rotacji i też trafiała w kort. Wymiany zrobiły się dłuższe, a rywalka nie była w stanie grać w takiego tenisa - przekonuje Szostaczko, by płynnie przejść do trzeciej, jego zdaniem kluczowej zmiany. - Było zero kontaktu z teamem. Nawet na nich nie patrzyła, a oni też siedzieli cicho. Pamiętam mecze, gdzie psycholog Abramowicz krzyczała, przekazując uwagi, choć obok siedział trener. Teraz była cisza. I oby tak dalej, bo te dyskusje z teamem zwykle kosztowały Igę wiele nerwów. Kiedy nie było kontaktu z Abramowicz, to nic jej nie rozpraszało - komentuje Szostaczko.
- Moim zdaniem, to jest bardzo ważna wygrana, bo Kostiuk jest w tym roku w gazie. Dotąd Iga takie mecze przegrywała, a teraz wygrała mimo starty pierwszego seta. Wzmocni się mentalnie, a to dzieje się w dobrym momencie. Jeszcze może wiele zwojować w Toronto, a za chwilę Cincinnati, gdzie broni ubiegłorocznej wygranej. A potem US Open i szansa na wygranie Wielkiego Szlema. Niewykluczone, że się uda. Teraz tylko sama Iga musi wyciągnąć wnioski. Trzymać team na dystans i grać tak, jak w drugim i trzecim secie z Kostiuk. Spokojnie, szeroko, szanując piłkę, wchodząc, gdy trzeba na siatkę. Nauczką powinien być ostatni gem, gdzie Iga chciała skończyć za szybko i wróciła do grania z pierwszego seta. I omal się z tego nerwówka nie zrobiła - kwituje nasz rozmówca.






![Ekstraklasa: Lech - Raków. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9A7WAWQYNEYR-C401.webp)






