Strach paraliżował Igę Świątek. Chcieli wyrzucić ją z zajęć. Po latach się przyznała
Iga Świątek od kilku lat jest na tenisowym szczycie. Najlepsza polska tenisistka nie ukrywa, że zainteresowała się sportem dzięki swojemu ojcu - Tomaszowi. To właśnie były olimpijczyk z Seulu zaszczepił w niej pasję i miłość do aktywności fizycznej. 24-latka w młodości miała jednak fobię i to związaną ze sportem. Po latach o wszystkim opowiedziała.

Iga Świątek to najbardziej utytułowana tenisistka w polskiej historii. Trudno zliczyć jej wszystkie trofea. Te najcenniejsze to oczywiście zwycięstwa w sześciu turniejach wielkoszlemowych, wygranie turnieju WTA Finals oraz brązowy medal igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Tenisistka na każdym kroku podkreśla, że największy wpływ na sportową karierę miał tata Tomasz, który był wioślarzem. W 1988 roku wziął on udział w igrzyskach olimpijskich w Seulu. - To tata pokazał nam tenis. Najpierw zapisał na zajęcia moją starszą o trzy lata siostrę Agatę. Gdy byłam mniejsza, zawsze chciałam robić to, co ona. Bardzo jej zazdrościłam tych zajęć. I nie ma się co oszukiwać: jednym z powodów, dla których zaczęłam grać, było to, że chciałam z nią wygrywać - przyznała na łamach książki "Young Power".
Tego od dziecka bała się Iga Świątek. Po latach wyznała całą prawdę
Mała Iga szybko zaczęła osiągać sukcesy. Najpierw jako juniorka, a następnie przełożyła to na seniorską karierę. Ponadto Świątek próbowała swoich sił także w innych sportach. Między innymi bardzo często grała w piłkę nożną. - Na WF-ie bardzo często grałam w piłkę nożną, dołączałam do chłopaków, którzy grali. Piłka nożna była moim faworytem. Dziewczyny częściej grały w siatkówkę, ale ja w piłkę byłam lepsza - wspominała.
Okazuje się, że tylko z jednym sportem miała problem. Było to pływanie. - Gdy tata zapisał nas na basen, okazało się, że boję się wody. Pływać się nauczyłam, ale pływaczką na pewno nie będę - wyznała w książce. Nieco szerzej na ten temat jednej z konferencji w 2023 roku. - Bałam się wody, pływanie nie było dla mnie. Zostałam prawie wyrzucona z zajęć, bo po prostu nie byłam w stanie przełamać tego strachu - wyznała po latach.
Nie wiadomo jak potoczyłaby się kariera Świątek w pływaniu. Być może z czasem również osiągałaby dobre wyniki. Na szczęście postawiła na tenis i dzisiaj na pewno tego nie żałuje.











