Słynny trener dementuje: Nie będę szkoleniowcem Igi Świątek. Ale mam kandydata
- Na pewno nie będę nowym trenerem Igi Świątek. Ktoś puścił taką kaczkę. Nikt ze mną nie rozmawiał. A nawet jakby rozmawiał, to ja swoją karierę trenerską zakończyłem. Ale głośno mogę podpowiedzieć nazwisko trenera, jeśli jeszcze w teamie Igi nie podjęli decyzji - mówi w rozmowie z Interią Piotr Woźniacki, którego media już łączyły z rolą następcy Wima Fissette'a w roli pierwszego szkoleniowca gwiazdy światowego tenisa.

Piotr Woźniacki: - Panie Arturze, ja karierę trenerską zakończyłem w momencie, gdy córka Karolina zakończyła swoją aktywną karierę zawodniczą. Ale jedno mogę powiedzieć głośno.
Słucham.
- Gdyby w teamie Igi Świątek lub sama Iga jeszcze nie podjęła decyzji odnośnie następcy Wima Fissette'a, to ja tutaj głośno mówię i wiem, co mówię. To Dawid Celt powinien być brany pod uwagę.
Rozumiem, że nie wpuszcza mnie pan w maliny i za kilka dni nie ukaże się komunikat, że zostaje pan pierwszym trenerem Igi?
- Nie, nie. To wykluczone. Powiem szczerze, że po tym, jak Karolina zakończyła karierę, dostałem bardzo dobre propozycje, ale to już nie ten moment. Mam wspaniałą rodzinę, wnuki, wnuczki i tak dalej, a wiem, ile to kosztuje. Ja zawsze pracowałem z sercem i zaangażowaniem, a nie za pieniądze, żeby była jasność. I wiem, ile to kosztuje energii, czasu i naprawdę poświęcenia. Oczywiście ja też zdaję sobie sprawę, że ludzie teraz by chcieli kogoś, kto jest mądrzejszy o błędy, jakie sam popełniał, jak właśnie ja ze swoją córką. I po tym całym doświadczeniu wiem, w którym kierunku trzeba iść, ale to już jest zamknięta sprawa. Absolutnie nic nie może mnie zmusić do tego, żebym zmienił zdanie.
- Natomiast mogę, z mojego doświadczenia, podpowiedzieć komuś, kogo szanuję za wykonanie dotychczasowej pracy. Czyli Idze mogę podpowiedzieć głośno, choć sama do mnie nie dzwoniła, ani jej tata. Dlatego mówię za pana pośrednictwem, iż uważam, że Dawid Celt jest wartym rozważenia trenerem. Może nie zdobył sześciu Grand Slamów z zawodnikiem, ale był i jest z byłą zawodniczką Agnieszką Radwańską, jest coachem reprezentacji, umie się dogadać i wie co i jak. Do tego myśli po polsku, a to jest tutaj bardzo ważny element.
No dobrze, wskazał pan Dawida Celta. To teraz hipotetyczna sytuacja, gdyby zbudowany pańskimi wypowiedziami Dawid chciał, aby podzielił się pan swoją optyką i spostrzeżeniami. W takim nieformalnym układzie wszedłby pan w rolę głosu doradczego?
- Od razu powiem: jeżeli Dawid by się zgodził, bo ja z nim ani nie rozmawiam i, jeśli coś, to nawet go przepraszam, to tylko i wyłącznie w sytuacji, gdyby zgłosiła się do mnie Iga o jakąkolwiek pomoc w sensie doradczym. Wówczas absolutnie ze swojego doświadczenia i mojej córki doświadczenia mógłbym jak najbardziej być otwarty i przy kawie sobie porozmawiać. Ale nie wyprzedzajmy faktów, ani nie róbmy jakichś dziwnych kroków. Jedno, co mogę powtórzyć jeszcze raz, bo uważam za właściwy kierunek, to broń Boże w tej chwili nie szukać trenerów nie wiadomo jakich, którzy są wolni lub mogliby być. Prosta rzecz: ona umie grać, wchodzi w dobry moment w sezon, bo przed nią ziemia. Jej potrzeba kogoś, kto rozumie ją, a ona rozumie jego.
- Ja wiem, że Iga jest komunikacyjna w różnych językach, ale myśli po polsku. To nie znaczy, że ona ma mieć tylko polskich trenerów, broń Boże, bo byśmy doszli do jakiegoś absurdu. Jednak uważam, że w tym momencie to jest bardzo dobra chwila, żeby jeszcze raz spróbować z kimś z Polski. I jakby wypuścić powietrze z tego balonu. Nawet żeby to było okresowe, jeśli nawet nie podjęli decyzji końcowej, ale by spróbować. Uważam, że to naprawdę dużo by jej dało.
Czyli gdyby nie było pełnej wizji, jak mogłoby to wyglądać na dłuższą metę, na zasadzie spróbowania, dając sobie ustalony okres czasu?
- Tak jest, orientując się, czy ta współpraca byłaby efektywna. Tym bardziej, że Dawid Celt jest kapitanem reprezentacji Polski, gdzie ona gra w tej reprezentacji. To jest najprostsza rzecz, jaka może się zadziać w zasadzie z dnia na dzień. Oboje mieszkają w Polsce, w Warszawie. To jest idealny układ, żeby nabrać trochę czegoś innego. Myślę, że to by było najrozsądniej i z dnia na dzień byłaby zaopiekowana. Ja nie wiem, jak oni myślą, ale decyzja najprawdopodobniej była przemyślana. To nie jest tak, że ona dzisiaj powiedziała o tym i nie przemyślała wszystkiego. ale uważam, że to jest właściwy kierunek. To jeszcze, panie Piotrze, bo to jest też takie zasadne pytanie.
Gdzie pan diagnozuje w ostatnim czasie, z przysłowiowym gwoździem wbitym meczem z Magdą Linette, największą słabość Igi? Po tym meczu z jej ust wybrzmiały słowa, jakich jeszcze nie artykułowała.
- Ja powiem z doświadczenia: jeżeli z boksu, z paru kierunków, idą podpowiedzi, to już znaczy, że coś jest nie tak. Bo generalnie jest jeden boss w teamie, który podpowiada. A jeśli są trzy, cztery czy nie wiem ile tam podpowiedzi, to znaczy, że nie jest to właściwe.
Od razu muszę zadać konkretne pytanie, bo może ja czegoś nie rozumiem. Zawsze myślałem, że bossem i postacią numer jeden w boksie winien być pierwszy trener. A psycholog jest od wykonywania pracy głównie za kulisami, gdzie wyposaża zawodnika w narzędzia na najtrudniejsze sytuacje, aż wreszcie usamodzielnia go w reagowaniu. Czy to jest właściwe, że jeden z tych głosów dorzuca Daria Abramowicz, zajmując się coachingiem podczas meczu?
- Odpowiem przewrotnie. Absolutnie nie zgadzam się z tym, co pan powiedział.
O proszę.
- Nie zgadzam się, panie Arturze, bo ja rozdzielam dwie rzeczy. Jedno to trenowanie, taktyka i tak dalej. A drugie, kto ma wpływ w czasie gry na tak zwane sytuacje podbramkowe, czyli jak nie idzie. To może być trener od przygotowania fizycznego, czy właśnie Daria, która siedzi w boksie jako psycholog razem z teamem. Oczywiście może to być także pierwszy coach, ale to ma być jedna osoba, od której wychodzą pewne wskazówki i są zrozumiałe dla gracza. Poprawiają jego samopoczucie lub wprowadzają go w sytuacje, gdy poprawia swoją grę. Ale jeżeli idą trzy hasła z różnych stron, to ja tego nie rozumiem.
- Dlaczego o tym mówię? Też miałem przecież różnych trenerów w czasie, kiedy Karolina była aktywna. I ja ich traktowałem jako trenerów. Ale hasło z boksu zawsze dawałem ja. A wie pan dlaczego? Dlatego, że ona mnie rozumiała, na mnie mogła się wyżyć i tak dalej. Przyjmowałem to na klatkę i byliśmy umówieni ze wszystkimi, co ze mną siedzieli, że to ja daję hasło. Nie dlatego, że ja ich nie szanowałem lub odwrotnie. Tu chodzi o to, żeby szło kierunkowe hasło w momencie, gdy zawodnik ma problem. Bo przecież jak jest dobrze, to każdy się śmieje, klaszcze, wszyscy są zadowoleni i idą na kawę.
No dobra, ale co w sytuacji, gdyby załóżmy - strzelam - do wskazówek wytypowano Darię lub Macieja Ryszczuka, a pierwszy trener w danym momencie ma cenne spostrzeżenie i chciałby się nim podzielić. Co on wtedy robi?
- Mówi po cichu do nich, a osoba przekazująca wskazówki na głos kieruje je do Igi. Zawodnik ma się skoncentrować na tym, co jest w czasie gdy, a oni mają stworzyć warunki, że on wie, w którym kierunku spojrzeć po pomoc. A nie, że coś sobie szepczą lub najgorzej, jak w jednym czasie cała trójka mówi różne hasła. No bez jaj.
- Dlatego tutaj absolutnie nie zgadzam się z opinią, że psycholog nie powinna czy powinna. To nie ma znaczenie, liczy się komu przypisana jest rola bossa. To boss musi mówić, czy się to komuś podoba, czy nie. Zresztą opowiem coś panu z autopsji.
Przykłady zawsze najbardziej trafiają.
- Miałem sytuację z czasów, które były względnie niedawno, gdy trenerzy wchodzili na kort i przez minutę czasu można było z bliska podpowiadać. Przeważnie wchodził trener. I zaczepili mnie z telewizji duńskiej, gdzie urodziła się Karolina i poprosili, żebym mówił po duńsku, by w transmisji wiedzieli o czym mówię. I rzeczywiście, raz wszedłem na kort i zacząłem po duńsku. Karolina na mnie popatrzyła i mówi: "tato, co to, cyrk?". I to wszystko, teraz ma pan odpowiedź. Nie może być sytuacji, która będzie niejasna dla gracza. Zawodniczka musi wiedzieć jedno: od kogo ma dostać podpowiedź i kto jej naprawdę pomaga.
Rozmawiał Artur Gac, Interia
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: artur.gac@firma.interia.pl













