"Słoneczna Iga Świątek". Światowe media reagują na triumf Polki w Miami
Iga Świątek pokonała w finale turnieju WTA 1000 w Miami Naomi Osakę 6:4, 6:0 i w ten wyjątkowy sposób uczciła dodatkowo fakt, że niebawem stanie się oficjalnie pierwszą rakietą globu. Światowe media zareagowały szeroko na to wydarzenie. "Utrzymała swoją formę dominatorki" - napisało np. BBC Sport o wyczynie Polki.

Iga Świątek osiągnęła w ciągu zaledwie jednego wieczoru niewyobrażalnie wiele - bez utraty seta wygrała turniej w Miami, jako pierwsza w dziejach wygrała trzy pierwsze turnieje sezonu w randze WTA 1000 oraz zdobyła "Sunshine Double" - czyli była najlepsza w jednym roku zarówno w Miami, jak i Indian Wells.
WTA Miami. "Słoneczna" Iga Świątek dominatorką początku roku
Na tym ostatnim, elitarnym osiągnięciu skupił się serwis tennis.com. "Słoneczna Świątek" - zatytułowano artykuł o Polce. "Umocniła swoją pozycję najbardziej dominującej zawodniczki WTA w 2022 roku" - czytamy między innymi.
W podobnym tonie jej sytuację opisało BBC Sport. Portal dodał jednak, że "Osaka nie była w stanie utrzymać swojego serwisu w drugim secie, jednocześnie zdobywając jedynie pięć punktów, gdy serwowała Świątek". Faktycznie, druga odsłona meczu przebiegła pod dyktando warszawianki.
"Iga Świątek zakończyła swoją podróż na pierwsze miejsce rankingu utrzymując świetny fason" - pisze z kolei ESPN, podkreślając słowa zawodniczki o "wielkiej energii", jaką ma amerykański turniej.
WTA Miami. Iga Świątek "udowodniła, że jest godna pierwszego miejsca"
"Kilka lat temu Naomi Osaka powiedziała Idze Świątek, że jest za dobra, by porzucać tenis. W sobotę Świątek udowodniła, że Osaka miała rację" - pisze "The New York Times", wspominając dawną rozmowę Polki i Japoki. "Marca" z kolei nie miała wątpliwości - "Świątek udowodniła, że zasługuje na 'jedynkę'".
Sama 20-latka stwierdziła zresztą po meczu, że zastanawiała się, czy to dla niej dobry moment na objęcie najwyższego miejsca w klasyfikacji WTA. "Urodziłam się po to, żeby odbierać puchary" - powiedziała jednak po ograniu Osaki.
Miejmy nadzieję, że przed nią jeszcze wiele chwalebnych dni!








