Sabalenka ucieka Świątek. Białorusinka blisko magicznej granicy. Polka daleko w tyle
Iga Świątek w tym sezonie jak na razie jest niestety daleka od swojej najlepszej dyspozycji. To rzecz jasna przekłada się na finanse. W tej kwestii Aryna Sabalenka uciekła Polce już pod koniec poprzedniego sezonu. Od tego momentu różnica drastycznie się powiększa. Obecnie Iga traci do swojej wielkiej rywalki już ponad cztery miliony dolarów.

Iga Świątek przez ostatnie lata przedzierała się do czołówki najlepiej zarabiających tenisistek w historii. Oczywiście Polce łatwiej o wielkie wyniki, bo właściwie z roku na rok wypłaty dla tenisistek wzrastają. Niemniej znalezienie w okolicy takich nazwisk jak: siostry Williams, Simona Halep czy Wiktoria Azarenka, to wielkie wyróżnienie.
Co więcej Iga już wyprzedziła 75 procent tego grona. Przed Polką w kwestii zarobków pozostała już tylko Serena Williams i... Aryna Sabalenka. Białorusinka przez bardzo długi czas goniła naszą gwiazdę, podobnie jak w rankingu WTA. Ostatecznie zdołała to zrobić w końcówce poprzedniego sezonu.
Świątek daleko za plecami Sabalenki. Różnica jest ogromna
Wówczas Sabalenka wyprzedziła Świątek, spychając Polkę na trzecie miejsce. Od tej chwili Iga obserwuje plecy Białorusinki, a ta nie zwalnia tempa. Poza drobnymi potknięciami regularnie ucieka Świątek. Różnica między nimi na tym etapie karier jest już naprawdę spora.
Przed rozpoczęciem turnieju WTA 1000 w Rzymie przy nazwisku Świątek widnieje kwota 44 990 885 dolarów. Z kolei Aryna Sabalenka niebezpiecznie zbliża się do magicznej granicy 50 milionów dolarów zarobionych na korcie. Jak na razie Białorusinka zainkasowała 49 195 893 dolarów.
W Rzymie Białorusinka może jako druga tenisistka w historii przekroczyć ten poziom. Za wygraną w imprezie organizatorzy przewidzieli bowiem premię w wysokości nieco ponad miliona dolarów. Co ciekawe, Iga jest dopiero jedenasta, patrząc na zarobki jedynie za ten sezon. Prowadzi z niewielką przewagą Jelena Rybakina.











