Rywalka Igi Świątek zszokowała. "Teraz albo nigdy". I ogłasza przed meczem z Polką
Iga Świątek przygotowuje się do meczu drugiej rundy US Open z Eną Shibaharą. Japonka w ostatnich sezonach specjalizowała się w grze podwójnej, rywalizując na światowych kortach ze sporymi sukcesami. Postanowiła jednak "zszokować tenisowych ekspertów", próbując wskrzesić swoją karierę singlową. Teraz czeka na nią największe dotychczasowe wyzwanie. Sama tenisistka przyznaje, że podjęła odpowiednią decyzję. - Zaczęłam myśleć: "Teraz albo nigdy" - stwierdziła.

Ena Shibahara - to najbliższa rywalka Igi Świątek, z którą Polka powalczy o awans do trzeciej rundy US Open. Dla Japonki starcie z liderką światowego rankingu będzie jak dotąd największym wyzwaniem w karierze. Karierze pełnej sukcesów, dodajmy - ale tylko w grze podwójnej. 26-latka ma na koncie nawet triumf w mikście na Rolandzie Garrosie, wywalczony w 2022 roku. Jej partnerem był wówczas Wesley Koolhof.
Co ciekawe, podczas rywalizacji w deblu - gdzie doszła nawet do czwartego miejsca w rankingu - Ena Shibahara dwukrotnie zmierzyła się z Igą Świątek, co odnotował oficjalny portal WTA.
Shibahara nigdy nie mierzyła się z Polką w singlu, ale wygrała obie z ich deblowych potyczek. W 2016 roku Shibahara i Hart pokonały Świątek i Kaję Juvan 6:3, 4:6, (10-4) w półfinale juniorskiego US Open, a w 2021 roku Shibahara oraz Aoyama ograły Świątek w parze z Bethanie Mattek-Sands 3:6, 7:6(4), (10-2) w półfinale w Miami
US Open. Ena Shibahara czeka na mecz z Igą Świątek. To największe wyzwanie w jej karierze
Japońskiej tenisistce przyjrzał się bliżej także portal Tennis.com, cytując jej wypowiedzi. Jak zaznaczano w poświęconym jej tekście, "Shibhara zszokowała tenisowych ekspertów, gdy ujawniła plan całkowitej odmiany swojego życia i poświęcenia 2024 roku na wskrzeszaniu dotychczas szczątkowej kariery singlowej".
Sama zainteresowana nie kryje, że jest zadowolona ze swojej decyzji i podjęła ją w zasadzie w ostatnim możliwym momencie.
Zaczęłam myśleć: "Teraz albo nigdy, jestem przecież coraz starsza". To było na pewno trudno, ale miałam wielu ludzi wspierających mnie w mojej decyzji, by skupić się na singlu. Jestem szczęśliwa i dumna z siebie. Nie żałuję
Jak dodała Japonka, obecnie każdy mecz jest dla niej formą nauki.
- Jak na razie dobrze się bawię. Brakowało mi singla, a każde spotkanie jak dotąd to dla mnie lekcja i zbieranie doświadczenia. Jeśli w singlu nie pójdzie mi dobrze, zawsze mam jeszcze debla i wciąż mogę zrobić w nim dobrą karierę. Ale nie myślę za bardzo o możliwych negatywnych skutkach. Bardziej o pozytywnej stronie tego wszystkiego i o tym - jeśli wszystko potoczy się po mojej myśli - jak połączyć grę pojedynczą i podwójną - stwierdziła Ena Shibahara.













