Reklama

Reklama

Rozpoznawalność dziwi Igę Świątek. Polka myśli o założeniu fundacji

Iga Świątek nie uważa się za wzór do naśladowania. "Jestem w tourze od trzech lat i jestem na początku kariery, dlatego ciężko jest mi myśleć o sobie w ten sposób" - przekazuje Polka w kolejnym felietonie dla BBC.

20-latka nie może uwierzyć, że jest wzorem do naśladowania dla dzieci, ale daje jej to dodatkową motywację i inspiruje.

"To jednocześnie jest dziwne, ponieważ pamiętam jak byłam w ich wieku, a to nie było tak dawno temu!" - twierdzi Świątek.

Tenisistka pamięta, jak sama zbierała autografy i podawała piłki podczas turnieju WTA w Warszawie.

"Wciąż mam te wszystkie autografy, myślę, że są one na strychu. Podawałam piłki w trakcie meczu Caroline Wozniacki i to było bardzo fajne, bo ona ma polskie korzenie i była jedną z najlepszych zawodniczek na świecie" - uważa Polka.

Świątek przyznała, że podając piłki Wozniacki obawiała się tego, że "nie dorzuci ich" do tenisistki. To było dla niej jednak bardzo ekscytujące wydarzenie, bo nigdy nie była "na tak wielkiej imprezie sportowej i nie widziała z bliska najlepszych sportowców".

Reklama

Teraz, kiedy widzi dzieci, które bardzo chcą ją z kolei poznać, wciąż jest zaskoczona. "W moim życiu jestem przecież nadal Igą, tą samą osobą, którą byłam kilka tam temu" - twierdzi Polka.

"Oczywiście zmieniłam się, ponieważ dorosłam i rozwinęłam się jako osoba, ale wciąż mam te same wartości i traktuję się tak samo" - dodaje.

Tenis. Iga Świątek chce być jak Rafael Nadal

Świątek przypomniała także, że jest wielką fanką Rafaela Nadala. Według niej sukcesy, czyli wygranie 20 turniejów wielkoszlemowych, nie zmieniły Hiszpana. "Jeśli uda mi się zwyciężyć w większej liczbie imprez wielkoszlemowych (na razie ma jeden triumf w Rolandzie Garrosie - przyp. red.), oraz mieć jeszcze więcej osiągnięć, to mam nadzieję, że pozostanę jak Rafa" - przyznaje Polka.

"Pamiętam, jak podczas mojego pierwszego występu w Wielkim Szlemie, musiałam się zmuszać, aby poprosić go autograf, ponieważ byłam zdenerwowana. Dlatego fakt, że kilka lat później przebijałam z nim piłki w Paryżu, pokazuje, jak wielki uczyniłam postęp" - uważa Świątek.

Nasza zawodniczka mówi także, że wzorem Nadala i innych znanych tenisistów, chciałaby mieć fundację, która "przyznaje stypendia dzieciom w Polsce".

"Wiem, jakie to było trudne dla mojego taty, aby znaleźć środki, by inwestować w mój rozwój. Nie chcę, żeby inne utalentowane dzieci miały na początku takie same problemy jak ja" - twierdzi Iga.

Tenis. Iga Świątek pomaga potrzebującym

Na razie Polka jednak zamierza skupić się na karierze, a fundacją ma zająć się w przyszłości, jak będzie trochę starsza. Nie oznacza to, że 20-latka w tym momencie nie pomaga innym. W zeszłym roku przeznaczyła całą nagrodę za awans do trzeciej rundy w Indian Wells dwóm organizacjom zajmującym się zdrowiem psychicznym w Polsce. "To była spontaniczna decyzja, którą podjęłam, ponieważ wtedy wypadał Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego" - przyznaje Świątek.

Tenisistka wspiera też Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, a także organizację pomagającą rodzinom i dzieciom walczącym z ubóstwem.

"Odkąd zostałam zawodowcem i wygrywam wielkie turnieje, mam pieniądze, aby próbować zrobić jakąś różnicę. Wiem, że inni ludzie nie posiadają takiego luksusu" - twierdzi Świątek. 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy