Roland Garros za rogiem. Ultimatum dla Świątek. Sabalenka dołącza do Polki
Wielkimi krokami zbliża się tegoroczny Roland Garros. Wielkoszlemowa rywalizacja na paryskiej mączce wystartuje już za dokładnie 5 dni - 24 maja. A przed jej startem wielkie zainteresowanie wzbudza jak co roku postać Igi Świątek. Ostatni występ w Rzymie nie rozwiał wątpliwości krążących wokół byłej liderki rankingu WTA. A do Polki na liście zawodniczek, przy których stawiane są znaki zapytania, dołączyła teraz także Aryna Sabalenka. W przypadku Raszynianki pisze się nawet o stawianym ultimatum.

Turniej w Rzymie miał być dla Igi Świątek idealną okazją do przełamania złej passy. Polka sama na każdym kroku powtarzała, że w "Wiecznym Mieście" czuje się znakomicie - nie tylko na korcie - i uwielbia tam wracać, co tylko poświadczają jej trzy dotychczasowe triumfu w sercu Italii.
Tegoroczna odsłona tamtejszej imprezy rzeczywiście stanowiła dla niej pewien impuls. Iga Świątek zanotowała bowiem w Rzymie swój pierwszy w tym sezonie awans do półfinału, a zrobiła to, znów ogrywając zawodniczkę z czołowej dziesiątki światowego rankingu - Jessicę Pegulę.
W boju o finał polską tenisistkę pokonała jednak w trzech setach Elina Switolina (4:6, 6:2, 2:6). Dlatego zdaniem części ekspertów przed zbliżającym się Rolandem Garrosem w kontekście Igi Świątek pada więcej pytań niż odpowiedzi.
Roland Garros. Już piszą o Idze Świątek. "Ultimatum"
Do tego grona należą także eksperci portalu "Punto de break", którzy opublikowali swoją listę 10 wniosków po turnieju w Rzymie. A punkt numer osiem został poświęcony właśnie Idze Świątek.
Iga Świątek nie rozwiewa wątpliwości
- Zmiany strukturalne w jej technice i nastawieniu potrzebują czasu, aby się utrwalić, ale tenis nie daje wytchnienia. Iga musi myśleć perspektywicznie, być cierpliwa i zaufać procesowi, który nie przynosi tak wspaniałych i szybkich rezultatów, jakich można by się spodziewać. W Paryżu pojawia się ultimatum - czytamy dalej.
Do listy tenisistek, wokół których pojawia się element zwątpienia dołączyła jednak także w opinii wspomnianego serwisu także Aryna Sabalenka.
- Powody do niepokoju. Wyczerpanie psychiczne, kac po sukcesie, zmęczenie wygrywaniem. Nazwijcie to jak chcecie. Faktem jest, że Białorusinka straciła nieco ze swojej energii i będzie potrzebowała cudu, by podbić tę nieznaną i upragnioną przez nią ziemię, jaką jest dla niej Roland Garros. Musi znacznie poprawić swoją formę i odzyskać równowagę, która wydaje się zanikać - napisano przy nazwisku Białorusinki.
Paryskie korty stały się w ostatnich latach "królestwem Igi Świątek", gdzie Polka triumfowała po raz pierwszy w 2020 roku, a następnie także nieprzerwanie w latach 2022-24. Przed rokiem tytuł odebrała jej Amerykanka Coco Gauff. Zobaczymy, w czyje ręce w tym roku trafi wielkoszlemowe trofeum.












