Aryna Sabalenka doskonale zna smak triumfu w Cincinnati, gdzie sięgnęła po tytuł w sezonie 2024, pokonując w wielkim finale reprezentantkę Stanów Zjednoczonych Jessicę Pegulę. Przed rokiem zdetronizowała ją jednak Iga Świątek, wygrywając decydujący bój z mającą polskie korzenie Włoszką Jasmine Paolini. Teraz pierwsza rakieta świata staje przed szansą, by odzyskać tenisowe panowanie w staonie Ohio.
Białorusinka udanie rozpoczęła swoją misję, ogrywając w meczu drugiej rundy 6:2, 7:6(2) Talię Gibson, która w Toronto wyrzuciła z drabinki Maję Chwalińską, a w nocy z wtorku na środę awansowała do czwartej rundy, w 54 minuty rozbijając 6:1, 6:3 Chinkę Xinyu Wang.
- Wierzyłam w siebie. Uderzałam piłkę bez zbytniego rozmyślania i to była moja broń w dzisiejszym meczu. Jestem przeszczęśliwa, że byłam w stanie pozostać skupiona i walczyłam o każdy punkt - mówiła po spotkaniu uszczęśliwiona Aryna Sabalenka.
Aryna Sabalenka w pogoni za Igą Świątek. Dziś możliwa odpowiedź Polki
Na triumf liderki rankingu zareagował oficjalny portal WTA, podsumowując w liczbach jej zwycięski bój z Chinką. A uwagę zwraca przede wszystkim jedna z przytoczonych statystyk.
Jak czytamy, po wygranej z Xinyu Wang Aryna Sabalenka ma na koncie 50 zwycięskich meczów w turniejach WTA rangi 1000 w całej karierze. Białorusinka została trzecią zawodniczką od czasu wprowadzenia wspomnianego formatu, która dobiła do tej granicy.
Wcześniej dokonały tego tylko Serena Williams, która ma na koncie 104 udane batalie oraz... Iga Świątek. Polka jest tylko o krok lepsza od swojej wielkiej rywalki. Jej licznik wygranych zatrzymał się na ten moment na 58 spotkaniach, lecz ten stan może zmienić się już dzisiaj po spotkaniu z Francuzką Dianne Parry w Cincinnati. W nocy jednak na kort wyjdzie na kort także Aryna Sabalenka, mierząc się z reprezentantką Czech - Sara Bejlek.
Iga Świątek i Aryna Sabalenka mogą rozegrać jeszcze w Cincinnati maksymalnie po cztery spotkania, a w tym sezonie czekają nas jeszcze dwa kolejne tysięczniki - w Pekinie oraz Wuhanie.













