Przejmujące sceny na korcie. Świątek zakryła twarz w dłoniach
Nie układał się dobrze dla Igi Świątek mecz trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Madrycie. W trzecim secie, przy stanie 2:0 dla rywalki, Polka ukryła twarz w dłoniach i ze względu na złe samopoczucie, poprosiła o wizytę fizjoterapeuty oraz lekarza. Po kilku minutach tenisistka wróciła do gry, ale nie na długo.

Nie wiadomo co dokładnie dolegało naszej tenisistce. Najprawdopodobniej skarżyła się na bardzo złe samopoczucie. Podczas kilkuminutowej przerwy Iga Świątek otrzymała od lekarza turniejowego lekarstwa i wróciła do gry.
Widać jednak było, że polska tenisistka odczuwa duży dyskomfort i nie jest w stanie grać na sto procent swoich możliwości. Rywalka, rozstawiona w Madrycie z numerem 31, wykorzystywała to bezlitośnie.
Wizyta lekarza. Świątek wróciła do gry, ale nie na długo
Po powrocie po przerwie medycznej Ann Li wygrała kolejnego gema i prowadziła już 3:0. Gdy w następnym prowadziła 30:0, Iga Świątek powiedziała "dość". Raszynianka podeszła do siatki i zdecydowała się skreczować. Najprawdopodobniej ból, jaki odczuwała, był zbyt silny i Polka nie chciała już czekać aż lekarstwa zaczną działać.
Tym samym to Amerykanka Ann Li awansowała do czwartej rundy turnieju WTA w Madrycie, a Idze Świątek pozostaje skupić się na turnieju w Rzymie, który - o ile zdrowie jej pozwoli - będzie ostatnim sprawdzianem przed wielkoszlemowym Roland Garros.
Podkreślmy, że od początku sobotnie spotkanie w Madrycie nie układało się po myśli Igi Świątek. W pierwszym secie rywalka błyskawicznie objęła prowadzenie 2:0, a losy tej partii rozstrzygnęły się dopiero w tie-breaku. W nim górą była Ann Li.
W drugim secie Raszynianka wróciła jednak do dobrej gry i oddała niżej notowanej przeciwnicze tylko dwa gemy. Gdy wydawało się, że była lidera rankingu WTA wskoczyła już na swój poziom i także w trzecim secie nie zostawi złudzeń rywalce, pojawiły się kłopoty zdrowotne, które uniemożliwiły Świątek grę na najwyższym poziomie.














