W piątek Iga Świątek rozegrała swój trzeci mecz podczas tegorocznego US Open. Polska tenisistka nie miała litości dla swojej wielkiej przyjaciółki, pokonując Kaję Juvan 6:0, 6:1. Tak ogromna przewaga liderki światowego rankingu sprawiła, że reprezentantka Słowenii postanowiła w wymowny sposób świętować jedynego gema, jakiego zdołała "wyrwać" naszej reprezentantce.
To są momenty dla których warto grać! Na tym etapie Iga dosłownie mnie niszczyła, więc mogłam albo zareagować płaczem, albo podejść do tego z uśmiechem na ustach. W tym gemie Iga po raz pierwszy tego dnia podarowała mi kilka swoich pomyłek, dlatego zdecydowałam, że będę to celebrować z radością. Myślę, że kibice to wyczuli i w zamian za to dostałam od nich potężną dawkę energii. Oczywiście, to nie jest tak, że gram po to, aby ugrać jednego gema w meczu, ale fajne było to, że poczułam symbiozę z ludźmi na trybunach. Wiem, że chcąc być gwiazdą i grać na największych i wypełnionych arenach musisz umieć tworzyć i oddawać energię kibicom, więc to, co wydarzyło się dzisiaj, da mi pozytywne doświadczenie na przyszłość. Bo tak naprawdę to gra się po to, aby czerpać z tego radość. I to był ten mój mały moment radości
Iga Świątek ogłosiła wielką zmianę. I nagle wypaliła: O mój Boże
US Open. Iga Świątek apeluje w sprawie "tajemniczego wirusa"
Po spotkaniu podczas konferencji prasowej Iga Świątek podniosła kwestię "tajemniczego wirusa", którego fatalne skutki można było dostrzec podczas tegorocznej edycji US Open. Niektórzy z uczestników turnieju zgłaszali nietypowe problemy zdrowotne, objawiające się między innymi gorączką, osłabieniem oraz wymiotami. Podczas jednego ze swoich spotkań pomocy medycznej potrzebował między innymi Hubert Hurkacz. Zastanawiano się więc, czy in on nie padł ofiarą infekcji.
Wypowiadająca się z pozycji liderki rankingu WTA Iga Świątek zaapelowała, by tenisiści oraz tenisistki, którzy nie są do końca zdrowi, zakładali maseczki lub w inny sposób zapobiegali ewentualnemu rozprzestrzenianiu się epidemii.
Fajnie by było, gdyby ci zawodnicy, którzy źle się czują, nosili maseczki albo coś w ten deseń. Bo nie wiem czy to jest coś związanego z COVIDEM, ale zazwyczaj na takich imprezach sportowych mimo wszystko te rzeczy mogą się łatwo przenosić, więc staram się być ostrożna i uważna oraz dbać o swoje zdrowie. A poza tym, że dziś przyszłam z mokrymi włosami na konferencję prasową to raczej nie mam takich wpadek. Byłam już kilka razy przeziębiona w tym sezonie i miało to na mnie duży wpływ, więc na Wielkim Szlemie na pewno nie chcę robić takich błędów. Uważam też na to, co jem, dlatego to jest dla mnie ważne, żeby wszystkiego przypilnować w pewnym sensie i zapobiegać
Niebywałe wyznanie Igi Świątek na temat rywalki. Rzadko padają takie słowa
Iga Świątek przygotowuje się teraz do walki o awans do ćwierćfinału US Open. W czwartej rundzie Polka zagra z Jeleną Ostapenko, która pokonała w piątek 4:6, 6:3, 6:3 reprezentantkę Stanów Zjednoczonych - Bernardę Perę. 22-latka będzie mogła zrewanżować się łotewskiej tenisistce, z którą wciąż nie wygrała w profesjonalnej karierze, notując przy tym trzy porażki.












