Potwierdzenie ws. Sabalenki dotarło nad ranem. WTA ogłasza. Rozjaśniona sytuacja Świątek
Jeszcze przed końcem zmagań w Wuhanie było jasne, że Aryna Sabalenka zostanie liderką rankingu WTA aż do końca tego sezonu. Kwestią niewiadomą było to, z jaką przewagą nad drugą Igą Świątek rozpocznie kolejny rok w Australii. Tę odpowiedź miały dać zarówno kary wlepione przez organizację za brak wymaganej liczby rozegranych turniejów WTA 500, ale także i ostatni turniej w Rijadzie. Nad ranem dotarły oficjalne informacje. Wszystko jest już jasne ws. Sabalenki i Świątek.

Wraz z końcem WTA Finals w Rijadzie najlepsze tenisistki świata zakończyły indywidualne zmagania w sezonie 2025 - czołowa dziesiątka nie może już występować w zawodach rangi WTA 125, a tylko takie turnieje pozostały jeszcze w kalendarzu do połowy grudnia. Pozostałe zawodniczki z miejsc do 50. muszą zaś prosić o dzikie karty, choć na razie wiadomo tylko o jednym takim przypadku: Niemka Tatjana Maria wystąpi w grudniu w Quito w Ekwadorze.
Możliwe są jeszcze występy w turniejach fazy play-off Billie Jean King Cup, z tej opcji skorzysta - z singlistek - m.in. Iga Świątek. A reszta udaje się lada chwila na wakacje.
Innymi słowy - w światowej czołówce przez kolejnych osiem tygodni nic się nie zmieni. I choć po sobotnim finale w Rijadzie z udziałem Aryny Sabalenki i Jeleny Rybakiny wszystko było już mniej więcej wyklarowane, na oficjalne potwierdzenie trzeba było czekać do komunikatu WTA. I w końcu on się pojawił. Rozjaśnił sytuację Igi Świątek bardziej teraz w walce o obronę pozycji światowej "dwójki" niż awansu na fotel liderki.
800 punktów różnicy w komunikacie WTA dotyczącym oficjalnego rankingu. Chodzi o Sabalenkę i Świątek
Przed startem WTA Finals Aryna Sabalenka miała niemal 1700 punktów przewagi nad Igą Świątek - było więc jasne, że nawet jeśli ona przegra wszystkie spotkania, a Polka wszystkie wygra, nie dojdzie do zamiany miejsc.
W efekcie już przed pierwszym meczem Polki Białorusinka odebrała okazały puchar dla najlepszej zawodniczki sezonu. A odebrała go po raz drugi z rzędu, wcześniej dwukrotnie najlepsza była Świątek.

Rywalizacja w Rijadzie miała jednak bardzo istotne znaczenie - w styczniu to Sabalenka ma większą zdobycz do obrony, bo wygrała WTA 500 w Brisbane i wystąpiła w finale Australian Open. Iga ma "tylko" punkty za finał United Cup i półfinał w Melbourne. To 695 oczek różnicy.
W WTA Finals Sabalenka wygrała wszystkie trzy mecze w fazie grupowej, za każde zwycięstwo otrzymała po 200 punktów. A później 400 za triumf w półfinale z Amandą Anisimovą. Razem - 1000 oczek.
Iga wygrała z kolei tylko jeden mecz, z Madison Keys. Co oznacza 200 punktów dodanych do jej dorobku. Dziś więc oficjalnie różnica między nimi powiększyła się o 800 punktów, teraz wynosi 2475 punktów. Można więc założyć, że Białorusinka ma bardzo dobrą sytuację przed zmaganiami w Australii i względny spokój aż do marcowych turniejów w USA.
Świątek z kolei ma względny spokój na drugiej pozycji, ale za jej plecami będzie trwała walka między Coco Gauff i Amandą Anisimovą, choć pewnie włączy się do niej Jelena Rybakina. Ciężkie zadanie czeka tu Gauff, bo ona już w pierwszym tygodniu stycznia broni 500 punktów w United Cup, a później większej zdobyczy od rywalek w Australian Open.
Oficjalny ranking WTA z 10 listopada 2025 roku:
- 1. Aryna Sabalenka - 10870 pkt
- 2. Iga Świątek - 8395 pkt
- 3. Coco Gauff - 6763 pkt
- 4. Amanda Anisimova - 6287 pkt
- 5. Jelena Rybakina - 5850 pkt (awans o 1 miejsce)
- 6. Jessica Pegula - 5583 pkt (spadek o 1 miejsce)
- 7. Madison Keys - 4335 pkt
- 8. Jasmine Paolini - 4325 pkt
- 9. Mirra Andriejewa - 4319 pkt
- 10. Jekaterina Aleksandrowa - 3375 pkt
- ...
- 55. Magda Linette - 1089 pkt
- 59. Magdalena Fręch - 1051 pkt
- 124. Katarzyna Kawa - 630 pkt (awans o 1 miejsce)
- 133. Maja Chwalińska - 563 pkt (awans o 1 miejsce)
- 146. Linda Klimovicova - 514 pkt (awans o 2 miejsca)
- 359. Martyna Kubka - 172 pkt (awans o 11 miejsc)














