Potwierdzają sie doniesienia ws. Świątek i Abramowicz. Iga sama oświadcza
Od dawna mówi się o ogromnej pomocy mentalnej, jaką Daria Abramowicz obdarza Igę Świątek. Teraz potwierdza to sama tenisistka, opowiadając, jak wyglądała praca psycholog w momencie, w którym rozpoczęła się wielka kariera na korcie. Polka wspomina o dużym stresie, który towarzyszył jej z pewnego konkretnego powodu.

Początki wielkiej kariery Igi Świątek wiązały się z nowymi wyzwaniami. Jak zauważono w najnowszym artykule Financial Times, tenisistka jest z natury raczej introwertyczna, więc przystosowanie się do wzmożonego zainteresowania oraz blasku reflektorów przyszło jej z trudem.
Pierwsze lata nie były łatwe
Wspomina, że odczuwała pewną presję, nie chciała zawieść ludzi, którzy w nią uwierzyli i zainwestowali. "Pamiętam, że dosłownie stresowałam się, widząc naszywkę sponsora na koszulce i myślałam sobie: 'Teraz muszę się wykazać'" - opowiada.
I wtedy do akcji wkroczyła Daria Abramowicz. Okazała się bezcennym wsparciem. Pomogła tenisistce odnaleźć się w nieznanej rzeczywistości. Iga Świątek opowiada, jak to wszystko było naprawdę.
Tak Abramowicz pomogła Świątek. Tenisistka przyznaje
"Musiałam naprawdę popracować psychicznie" - tak o swoich początkach na największych kortach świata mówi Iga Świątek. "Daria Abramowicz bardzo mi wtedy pomogła, bo nie wiedziałam, co się dzieje z moim samopoczuciem" - opowiada.
Także dzięki współpracy z psycholog nauczyła się, o co w tym wszystkim chodzi. "Wyciągnęłam z tego lekcję i wiem, że te marki są po to, by mnie wspierać. Wiele z nich [było] ze mną w najciemniejszych chwilach mojej kariery" - wyjaśnia.
Nawiązuje tym samym do końca 2024 roku, kiedy to przez miesiąc musiała pauzować po tym, jak ogłoszono wobec niej dyskwalifikację za doping. Śledztwo wykazało, że Polka nie wzięła zakazanych substancji intencjonalnie. Winna miała być suplementowana przez nią skażona dawka melatoniny.
Przy okazji rozmowy z Financial Times padło pytanie o głośną wymianę zdań przed tegorocznym półfinałem w Rzymie. "Iga, czy możemy powiedzieć, że wracasz po zwycięstwa?" - dopytywał wówczas jeden z dziennikarzy. "To gdzie ja byłam?" - wypaliła wówczas tenisistka.
A teraz tłumaczy, skąd taka riposta. Wskazuje na presję, jaką odczuwa. "Odpowiedziałam sarkastycznie, bo czuję, że czasami powinno być bardziej normalne, że nie ma się wspaniałych miesięcy. Szczerze mówiąc, tenis nie jest łatwy" - objaśnia.
Tymczasem kalendarz 3. rakiety świata jest bardzo intensywny. W środę 24 czerwca rozpocznie zmagania w Bad Homburg. Bezpośrednio po tych zawodach poleci do Londynu, gdzie już niebawem startuje główna rywalizacja w wielkoszlemowym Wimbledonie (29 czerwca - 12 lipca).








![Pewne zwycięstwo Włochów w Lidze Narodów. Nie stracili seta [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N23FWVSGV3PDQ-C401.webp)
