Porażka w Guadalajarze, później szła jak burza. Ogłaszają ws. Igi Świątek
Iga Świątek w nieprawdopodobny sposób rozpoczęła zmagania w ramach tegorocznej edycji WTA Finals. Jej zwycięski mecz z Madison Keys potrwał raptem 61 minut. Tuż po meczu statystycy ze znanego portalu "OptaAce" ogłosili, że raszynianka podtrzymała nieprawdopodobną serię, która rozpoczęła się tuż po jej porażce z WTA Finals 2021 rozgrywanych wówczas w meksykańskiej Guadalajarze.

Iga Świątek ma na swoim koncie kilka nieprawdopodobnych serii oraz rekordów, które do dziś wprawiają w zachwyt fanów tenisa z całego świata. Nic dziwnego, bowiem Polka jest jedną z czołowych tenisistek swoich czasów. Wiele zawodniczek drży na samą myśl o konieczności konfrontacji z niegdysiejszą "1" rankingu WTA.
Swoje niebagatelne umiejętności Świątek zaprezentowała między innymi w meczu otwierającym tegoroczne zmagania WTA Finals, w którym przyszło jej się zmierzyć z Madison Keys. Z racji na uczestnictwo wyłącznie czołowych zawodniczek sezonu, mogłoby się wydawać, że o pogrom w Rijadzie będzie naprawdę ciężko. Raszynianka przełamała tę tezę już w premierowym starciu, rozprawiając się z Amerykanką w raptem 61 minut.
Dzięki temu Świątek stała się jedną z nielicznych zawodniczek, która może pochwalić się przebiciem magicznej bariery 10 mln dolarów (brutto) zarobionych w tylko jednym sezonie. To jednak nie ostatnie osiągnięcie Polki, którego dokonała ona tuż po meczu z Keys. Jest jeszcze jeden nieprawdopodobny wyczyn, który z pewnością przejdzie do historii dyscypliny.
Kosmiczna seria Świątek. Ostatni raz nie dokonała tego... 4 lata temu
Specjaliści z portalu "OptaAce", zajmujący się wyliczaniem przeróżnych statystyk sportowych, podają, że tegoroczna edycja WTA Finals była 69 eventem z rzędu, na którym Świątek nie poniosła porażki w meczach otwarcia turnieju rangi WTA (wliczając w to United Cup i WTA Finals). Oznacza to, że... od 4 lat nikt nie dał rady pokonać raszynianki w meczu otwarcia turnieju WTA.
Kiedy po raz ostatni Świątek musiała pogodzić się z porażką na tak wczesnym etapie zmagań? Stało się to w 2021 roku. Wówczas Świątek również brała udział w rywalizacji WTA Finals. W pierwszym meczu imprezy, która odbywała się w meksykańskiej Guadalajarze, Polce przyszło się zmierzyć z Marią Sakkari. Było to już trzecie spotkanie pań w 2021 roku. Wcześniej raszynianka mierzyła się z Greczynką w ćwierćfinale Rolanda Garrosa oraz półfinale WTA Ostrawa. Obydwa wspomniane mecze trafiły na konto Sakkari.
Podobny scenariusz mogliśmy obserwować w pierwszym meczu turnieju WTA Finals 2021, kiedy to Świątek przegrała z Sakkari 0:2 (6:2, 6:4). Od czasu tej bolesnej porażki, wszystkie mecze otwarcia z udziałem Świątek kończyły się zwycięstwami najlepszej tenisistki w historii kraju nad Wisłą.













