Popis Igi Świątek w Nowym Jorku. 6:0 na start, finalistka Australian Open pokonana
Jannik Sinner szybko zakończył swoje spotkanie z Alexem Michelsenem, dzięki czemu Iga Świątek nie musiała długo czekać na wyjście na Arthur Ashe Stadium, by rozegrać swój mecz drugiej rundy US Open. Liderka rankingu WTA pojawiła się na korcie wraz z Eną Shibaharą tuż po godz. 20:00 czasu polskiego. Tym razem zobaczyliśmy raszyniankę w zdecydowanie lepszym wydaniu. 23-latka pokonała ubiegłoroczną finalistkę Australian Open w deblu 6:0, 6:1.

Iga Świątek rozpoczęła US Open od wymagającego pojedynku przeciwko Kamilli Rachimowej. Tenisistka z początku drugiej setki wykorzystała słabsze momenty w grze naszej reprezentantki, przez co zrobiło się niebezpiecznie - zwłaszcza w drugim secie, gdy Rosjanka prowadziła 6-3 w tie-breaku. Na koniec raszynianka pokazała jednak mistrzowską klasę. Wygrała pięć akcji z rzędu i zamknęła spotkanie wynikiem 6:4, 7:6(6).
W drugiej rundzie liderka rankingu WTA trafiła na Enę Shibaharę. Z Japonką wiąże się ciekawa historia. To zawodniczka, która osiągała już spore sukcesy, ale w grze podwójnej. W deblu docierała do finału podczas Australian Open 2023, a rok wcześniej okazała się najlepsza w mikście w trakcie Roland Garros. Niedawno postanowiła jednak mocniej postawić na karierę singlową.
I jak widać - zrobiła to skutecznie. Przedostała się przez trzystopniowe eliminacje w Nowym Jorku, a w pierwszej rundzie głównej drabinki stoczyła pasjonujący, ponad trzygodzinny pojedynek z Darią Saville. Mecz rozstrzygnął się dopiero po specjalnym tie-breaku w trzecim secie, wygranym 10-6 przez Shibaharę. Japonka zaimponowała ogromną liczbą uderzeń kończących i wszyscy byli ciekawi, jak przełoży to na spotkanie przeciwko triumfatorce US Open sprzed dwóch lat.
Znakomity mecz Igi Świątek. Polka w pewnym stylu zameldowała się w trzeciej rundzie
Nasza reprezentantka od początku spotkania czuła się niezwykle pewnie. Po wywalczonym przełamaniu w drugim gemie przewaga Polki rosła z każdą minutą. W całym secie 23-latka straciła zaledwie 7 punktów, podczas gdy sama zgarnęła aż 24. Dobrze funkcjonował także serwis Igi, przez co nie miała żadnych problemów z wygrywaniem własnych gemów. W konsekwencji premierowa odsłona spotkania skończyła się pogromem - 6:0 po zaledwie 23 minutach gry.
Na starcie kolejnego seta zawiązała się ciekawa walka. Drugi gem składał się z 22 wymian, raszynianka miała trzy okazje na przełamanie. Mimo to Shibahara zdołała wyjść z opresji i wywalczyła pierwsze "oczko" na swoje konto w całym spotkaniu. Ena nabrała wiary, że może postawić się liderce kobiecego rankingu, weszła na wyższy poziom.
W czwartym gemie Japonka znów dzielnie broniła się przy własnym podaniu, miała dwie okazje na 2:2. W końcu jednak Iga doczekała się break pointa i tym razem rywalka nie wytrzymała. Popełniła podwójny błąd serwisowy i zrobiło się 3:1 dla 23-latki. To był ważny moment dla dalszych losów pojedynku. W następnych minutach Świątek znów zaczęła dominować na korcie i ostatecznie zamknęła mecz wynikiem 6:0, 6:1. W kolejnej rundzie zagra z Anastazją Pawluczenkową lub Elisabettą Cocciaretto.
Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek - Ena Shibahara jest dostępny TUTAJ. Zmagania w Nowym Jorku potrwają do 8 września. Najważniejsze informacje dotyczące turnieju można znaleźć w specjalnej zakładce na stronie Interii.
Zobacz również:














