Polska w finale United Cup, a zaraz komunikat organizatorów. W sprawie Świątek
Takiego scenariusza chyba nikt nie zakładał przed tym turniejem. To duet Katarzyna Kawa/Jan Zieliński okazał się kluczem polskiej drużyny w kontekście trzeciego w historii awansu do finału United Cup. Po triumfie Huberta Hurkacza nad Taylorem Fitzem oraz porażce Igi Świątek z Coco Gauff para Kawa/Zieliński musiała stawić czoła właśnie Coco oraz Christianowi Harrisonowi. I stawiła, sensacyjnie odwróciła drugiego seta. A zaraz po awansie do finału organizatorzy zamieścili komunikat ws. Polaków. Wiemy, kto zacznie finał.

Do każdego z czterech meczów Polaków do rywalizacji mikstów zgłoszona była para Iga Świątek/Hubert Hurkacz. Para sprawdzona, świetnie radząca sobie w poprzednich edycjach tego turnieju. W dwóch pierwszych potyczkach grupowych z Niemcami i Holandią do rywalizacji przystępowali jednak: Katarzyna Kawa i Jan Zieliński. Było to zrozumiałe, Biało-Czerwoni mieli już zapewnione zwycięstwa meczowe po singlach.
Tyle że w potyczkach z Australią i USA nasz zespół wygrywał tylko po jednym meczu w singlu: najpierw Iga Świątek z Mayą Joint, dzisiaj Hubert Hurkacz z Taylorem Fitzem, po dwóch tie-breakach. Porażka w mikście oznaczałaby odpadnięcie, a tymczasem to jednak nie nasi liderzy wychodzili na kort. Znów ten przywilej przypadł duetowi Kawa/Zieliński.
I nie zawiedli, wczoraj pokonali parę australijską, dziś w Ken Rosewall Arenie stoczyli pasjonujący bój z Amerykanami. Nie byli faworytami potyczki z Christian Harrisonem i Coco Gauff, a jednak wygrali dwa tie-breaki. W drugim secie odwrócili sytuację przy stanie 4:5 i 5:6, gdy serwowali rywale. Sami obronili dwie piłki setowe. I dali awans naszej drużynie.
Już wszystko jasne ws. niedzielnego finału Polaków w Sydney. Świątek zamieniła się z Hurkaczem
Wcześniej miejsce w finale zapewnili sobie Szwajcarzy, po jeszcze bardziej dramatycznym starciu pokonali 2:1 Belgię. I to właśnie z ekipą, której kapitanem jest 40-letni Stan Wawrinka, Polacy zmierzą się w Sydney w niedzielę rano.
Zgodnie z komunikatem z United Cup, rywalizację zaczną o godz. 7.30 polskiego czasu Belinda Bencic i Iga Świątek. W poprzednim sezonie Polka ograła Szwajcarkę dwa razy, w półfinale Wimbledonu oraz trzeciej rundzie w Wuhanie. A w sumie ma z nią bilans 5:1.

A po zakończeniu ich spotkania, ale nie przed godz. 9, zacznie się bój Huberta Hurkacza ze Stanem Wawrinką. Dla Szwajcara, trzykrotnego wielkoszlemowego mistrza z czasów tercetu Federer/Nadal/Djoković, to już ostatni sezon w zawodowym tourze. W United Cup przegrał trzy z czterech spotkań, ale wciąż jest groźny - mimo miejsca w drugiej setce rankingu. Nie musi grać w kwalifikacjach Australian Open, dostał dziką kartę do głównego turnieju. A z Hurkaczem mierzył się tylko raz - trzy lata temu w... United Cup. Lepszy okazał się Polak.
A po zakończeniu ich rywalizacji na kort wyjdą miksty, ale tylko w sytuacji, gdy będzie 1:1. Na razie Polacy awizowali Świątek i Hurkacza, Szwajcarzy: Bencic i Wawrinkę. Można się jednak spodziewać zmian w obu ekipach. Jeśli w ogóle dojdzie do takiej sytuacji.













