Podczas "tysięcznika" w Toronto Iga Świątek przeszła prawdziwe odrodzenie. Świetna, cierpliwa gra sprawiła, że sześciokrotna mistrzyni Wielkich Szlemów zdobyła pierwszy tytuł w sezonie. W finale pokonała 6:2, 6:3 Jelenę Rybakinę.
Zaraz po zakończeniu spotkania 25-latka nie wypowiedziała tylko typowej dla tenisistek formułki o szczęściu z wygranej i gratulacji dla przeciwniczki. Poszła o krok dalej. - Chciałam zadedykować to trofeum wszystkim, którzy zmagają się w niesprawiedliwymi osądami i hejtem. Po prostu dążcie do celu, rozwijajcie się i skupiajcie się na sobie, bo sami wiecie, co jest dla was najlepsze. I zawsze pamiętajcie o tym, co przed wami i co może być możliwe - wyznała.
Świątek zapytana o słowa po finale z Rybakiną
Czasu na odpoczynek nie było zbyt wiele, ponieważ niemal natychmiastowo Polka udała się do Cincinnati na kolejny "tysięcznik". 15 sierpnia na oficjalnej stronie turnieju ukazał się wywiad z Raszynianką. - Po prostu spakowaliśmy się, pojechaliśmy na lotnisko i to wszystko, jestem tutaj - relacjonowała.
Jednym z wątków rozmowy były cytowane wcześniej emocjonalne słowa tenisistki po zdobyciu tytułu w Kanadzie. "Co zaskakujące, większość tego internetowego jadu, jak twierdzi, pochodzi z kraju, który powinien być jej najgorętszym elektoratem: Polski. Dlaczego tak jest?" - napisano w podprowadzeniu do tego tematu.
Przypomnijmy, w ostatnim czasie w mediach na całym świecie głośno zrobiło się o kontrowersyjnej wypowiedzi Ewy Woydyłło nt. zeszłorocznej mistrzyni Wimbledonu na kanale "Trzeci Serwis". - Ona wyskoczyła jako taka gwiazda i jeszcze wykreowała się na taką rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę, ale jest prawdopodobnie głupiutka, wystraszona. Sama nie rozumie tego, co się dzieje - mówiła psycholog, za co później musiała przepraszać.
Wracając do wywiadu Świątek dla WTA w Cincinnati, odpowiedź naszej tenisistki była następująca: - To ciekawe pytanie, jak sądzę, dla socjologa - rozpoczęła.
- To nie tylko Polska, ale także Wielka Brytania, w różnych krajach. W zeszłym miesiącu [po porażce w trzeciej rundzie z Alexandrą Ealą na Wimbledonie], ja się z tym zmierzyłam, zmierzył się z tym mój zespół. Nie chodziło mi o to, żeby to zakłóciło mój proces i określiło, kim jestem. Po prostu taki jest świat, w którym żyjemy i nie powinno tak być. Skorzystałam wczoraj z okazji, żeby po prostu o tym porozmawiać - wyznała.
W drugiej rundzie w Cincinnati Iga Świątek zmierzy się z Emilianą Arango. Polka jest obrończynią pucharu. "Teraz spróbuje zdobyć swój drugi z rzędu tytuł WTA 1000, ale hejterzy niech się nie martwią" - podsumowano z przekąsem na stornie zawodów.















