Pogrom w starciu Anisimova - Rybakina. Znamy kolejną rywalkę Świątek na WTA Finals
Zmagania w grupie nazwanej na cześć Sereny Williams rozpoczęły się od bardzo pewnego zwycięstwa Igi Świątek. Polka pokonała Madison Keys 6:1, 6:2 w swoim pierwszym spotkaniu podczas WTA Finals 2025. Kilkadziesiąt minut po tym starciu wyłoniona została następna przeciwniczka dla naszej reprezentantki. Na głównej arenie zaprezentowały się Amanda Anisimova oraz Jelena Rybakina. Doszło do absolutnej deklasacji. Tenisistka występująca w barwach Kazachstanu wygrała 6:3, 6:1.

Iga Świątek rozpoczęła swoją tegoroczną przygodę w turnieju WTA Finals w wymarzony sposób. Nasza reprezentantka pokonała w zaledwie godzinę Madison Keys. Poza dwoma momentami, gdzie Amerykanka nieco zaczepiła się na grę, przewaga Polki była niepodważalna. Informowały o tym także pomeczowe statystyki. Tenisistka z USA popełniła aż 33 niewymuszone błędy, mając zaledwie 8 uderzeń kończących. Bilans raszynianki wynosił 9-12. To wszystko zgrało się na zwycięstwo mistrzyni Wimbledonu 2025 - 6:1, 6:2.
Później na kort w Rijadzie wyszły Jelena Rybakina oraz Amanda Anisimova. Zwyciężczyni tego starcia miała zagrać w drugiej kolejce fazy grupowej z wiceliderką rankingu. Co ciekawe, obie nie miały dotychczas okazji rywalizować ze sobą na poziomie zawodowym. Ostatnim razem panie zmierzyły się jeszcze w czasach juniorskich, podczas Roland Garros 2017. Wówczas lepsza okazała się reprezentantka Kazachstanu. Amerykanka miała kilka tygodni przerwy po swoim triumfie w turnieju WTA 1000 w Pekinie. Z kolei triumfatorka Wimbledonu sprzed trzech lat do samego końca walczyła o prawo startu w WTA Finals. Zapowiadała się arcyciekawa walka o zwycięstwo.
WTA Finals: Amanda Anisimova kontra Jelena Rybakina w meczu fazy grupowej
Mecz rozpoczął się źle z perspektywy Anisimovej, jakby dopadła ją debiutancka trema w związku z pierwszym startem w WTA Finals. Już na "dzień dobry" została przełamana po podwójnym błędzie serwisowym. Po zmianie stron Rybakina pewnie potwierdziła przewagę breaka i zrobiło się 2:0. W następnych minutach zawodniczki pilnowały swoich podań. Jelena kontrolowała sytuację, ale w ósmym gemie niespodziewanie zafundowała sobie problemy. Prowadziła 40-0, a mimo to doszło do piłki na 4:4.
Wtedy reprezentantka Kazachstanu uruchomiła jednak swój potężny atut, czyli serwis. Posłała asa, potem dorzuciła jeszcze dwie akcje i odzyskała dwa "oczka" przewagi. Dziewiąte rozdanie okazało się ostatnim. Amanda stawała się coraz bardziej bezradna wobec dobrze grającej rywalki, dopadała ją frustracja. Na koniec seta jeszcze raz została przełamana i w ten oto sposób Rybakina wygrała premierową odsłonę 6:3.
Źle z perspektywy Amerykanki ułożył się także początek drugiej części pojedynku. Bardzo szybko zrobiło się 3:0 dla Jeleny. W czwartym gemie Anisimova walczyła o to, by zaistnieć na tablicy wyników w tej partii. Dopiero po drugiej równowadze dopięła swego i zgarnęła premierowe "oczko". Na więcej już jednak reprezentantka Kazachstanu nie pozwoliła. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:3, 6:1 na korzyść Rybakiny. Tym samym w poniedziałek Iga zmierzy się Jeleną, a Madison - z Amandą.
Dokładny zapis relacji z meczu Amanda Anisimova - Jelena Rybakina jest dostępny TUTAJ. Turniej WTA Finals zakończy się 8 listopada. Relacje oraz najważniejsze informacje dotyczące zmagań można znaleźć w specjalnej zakładce.

















