Iga Świątek idzie jak burza w Toronto. Z racji swojej pozycji w rankingu Polka w pierwszej rundzie otrzymała wolny los, a zmagania w ramach turnieju rangi WTA 1000 rozpoczęła od 1/32 finału, w którym zmierzyła się z Sarą Bejlek. Nasza zawodniczka wygrała to spotkanie 6:0, 6:3 i awansowała do trzeciej rundy, w której przyszło jej zagrać ze Szwajcarką, Viktoriją Golubic. Po zaledwie 66 minutach gry sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa wyeliminowała starszą o blisko dekadę oponentkę 6:2, 6:1, zapewniając sobie awans do czwartej rundy i... niemałą premię finansową.
Organizatorzy imprezy w Kanadzie postarali się o pokaźną pulę nagród. Za awans do czwartej rundy Iga Świątek zainkasowała 81,8 tys. dolarów (czyli około 305 tys. złotych). A to jeszcze nie koniec. Za dotarcie do ćwierćfinału otrzymać można 154 354 dolary (około 576,4 tys. złotych), półfinalistki zainkasują po 297 315 dolarów (około 1,10 mln złotych).
To jednak nie koniec. Za dotarcie do finału zarobić można 564 920 dolarów (około 2,1 mln złotych), a na konto triumfatorki trafi 1 085 220 dolarów (ponad 4 mln złotych).
Gładki triumf Igi Świątek w Toronto. Tuż po tym wymowny komunikat. WTA ogłasza
Iga Świątek szykuje się na US Open. W przeszłości wygrywała już w Nowym Jorku
Iga Świątek w czwartej rundzie zmierzy się z triumfatorką spotkania Marta Kostiuk - Madison Keys. Dla zawodniczek impreza w Toronto jest jednym z ostatnich sprawdzianów przed ostatnim turniejem wielkoszlemowym w tym sezonie - US Open. Nasza reprezentantka wie już, jak smakuje triumf w Nowym Jorku. W 2022 roku Raszynianka pokonała w finale Ons Jabeur i sięgnęła po swoje trzecie wielkoszlemowe trofeum.
W tym roku tytułu bronić będzie Aryna Sabalenka, która w ubiegłym sezonie pokonała w decydującym starciu na Arthur Ashe Stadium pokonała Amandę Anisimovą 6:3, 7:6.
Porażka w Toronto, teraz możliwy zwrot ws. Chwalińskiej. Może jeszcze zagrać w Kanadzie












