Ostre słowa z Rosji po decyzji Świątek. Dostało się Abramowicz. "Reputacja czarownicy"
Decyzja Igi Świątek odbija się szerokim echem. Rozdział z Wimem Fisettem jako trenerem zakończył się po kilkunastu miesiącach. Na małe trzęsienie ziemi w sztabie Raszynianki reaguje już rosyjski "Sport-Express". Artykuł kierownika działu zawiera sporo podsumowań z polskich mediów, ale też kilka zdań "od siebie". Nie zabrakło stanowcznych słów o Darii Abramowicz.

W poniedziałek Iga Świątek poinformowała o zakończeniu współpracy z trenerem Wimem Fissettem po niemal półtora roku. W komunikacie podziękowała mu i życzyła wszystkiego dobrego w życiu prywatnym i zawodowym. Decyzję podała mu w niedzielę, w dniu jego 44. urodzin.
Komunikat od trzeciej zawodniczki rankingu WTA szybko obiegł media na całym świecie. Reagują też Rosjanie. We wtorkowe przedpołudnie w serwisie "Sport-Expressu" pojawił się artykuł kierownika Olga Szamonajewa.
Głośno w Rosji po zwolnieniu Fisette'a. Naprawdę to napisali o reputacji Świątek
Twierdzi on, że Raszynianka potwierdziła reputację "dziwnej tenisistki". Jego tekst zawiera sporo omówień z polskich portali sportowych, ale pada także kilka zdań od samego autora. Zastanawia się on nad tym, co dalej z Polką, wymienił nazwiska potencjalnych następców Belga - oprócz wykluczonego już Piotra Woźniackiego także Carlosa Rodrigueza. Następnie przeszedł do "ofensywy".
Czy jednak tak renomowani trenerzy zaryzykują swoją reputację dla pracy z bardzo specyficzną podopieczną? Z jednej strony Iga jest młoda i bardzo utalentowana. Z drugiej słabo przyjmuje wszystko, co nowe, i daleka jest od samodzielnego kierowania swoim życiem
Nawiązywał oczywiście do opinii kibiców, którzy powątpiewają w zdrowy układ hierarchii w sztabie czterokrotnej zwyciężczyni Rolanda Garrosa. W jego opinii właśnie w tym mają źródło kolejne załamania nerwowe Polki. Przytoczył konferencję z US Open 2025 (to tam padło pamiętne pytanie o koraliki we włosach). Podkreślił, że wielu fanów uważa, że działania psycholożki Darii Abramowicz wykraczają poza jej kompetencje.
"Nie każdy trener potrafi zaakceptować taki stan hierarchii" - podkreślił dziennikarz.
"Abramowicz ma reputację 'czarownicy', która rzuciła urok na tenisową 'księżniczkę'. Dlatego za każdym razem, gdy pojawia się niepowodzenie, najpierw obrzuca się Igę tonami brudu, a niemal natychmiast też obwinia się za wszystko Darię. Tenis, zwłaszcza żeński, to w dużej mierze gra psychologiczna. Wielu czołowych sportowców zbudowało swoją karierę dzięki wsparciu (czasem bardzo toksycznemu) rodziców lub trenerów. Prędzej czy później takie relacje się rozpadają i stają się obciążeniem dla wszystkich stron. Jednak potrzeba bardzo silnej osobowości, aby przerwać to błędne koło" - czytamy.













