Osaka nie gryzie się w język ws. meczu ze Świątek. Jest odpowiedź Polki
Dwie wygrane w turnieju w Rzymie doprowadziły Igę Świątek i Naomi Osakę do 1/8 finału. Gdy Japonka dowiedziała się, że zagra z Polką, była wyraźnie zaskoczona i zareagowała dosadnie. O komentarz poproszono również Igę. Zgodziła się z rywalką zwłaszcza w jednej kwestii. Wyjaśniła również swoje podejście do tego pojedynku.

Iga Świątek wygrała dwa mecze w turnieju w Rzymie (najpierw z Caty McNally 6:1, 6:7, 6:3, a następnie z Elisabettą Cocciaretto 6:1, 6:0), dzięki czemu wywalczyła sobie awans do 1/8 finału. Tam czeka na nią hitowe starcie z Naomi Osaką, która we Włoszech przeszła podobną drogę - najpierw, z pewnymi kłopotami, wyeliminowała Evę Lys po trzysetowym pojedynku, a następnie już bez większego trudu pokonała Dianę Sznajder 6:1, 6:2.
Po meczu z Włoszką Świątek została poproszona o podejście do mikrofonu i o zwyczajowe odpowiedzenie na kilka pytań. Jedno z nich dotyczyła komentarza na temat najbliższej rywalki. "Naomi jest świetną zawodniczką, grałyśmy wiele razy, szczególnie ten trudny mecz na Roland Garros. Będę gotowa, przygotuję się taktycznie na jutrzejszy mecz" - oceniła Iga. Tymczasem Japonka, na wieść o potyczce z Polką, zareagowała bardziej emocjonalnie.
Świątek reaguje na mecz z Osaką. "Jestem podekscytowana"
Po wygranym meczu ze Sznajder Osaka pojawiła się na konferencji prasowej, podczas której dziennikarze uświadomili jej, że teraz czeka ją starcie ze Świątek. Japonka zdawała się zaskoczona. "O mój Boże. Przepraszam. Cholera" - śmiała się. "Życie jest trochę okrutne. Cholera. Najpierw Sabalenka, teraz Iga" - dodawała, nawiązując do swojej porażki z Aryną w zawodach w Madrycie. A potem, już poważniejszym tonem, zasygnalizowała, że takie pojedynki na szczycie są dla niej dobrym testem formy.
Dla mnie to oczywiste, że właśnie w trakcie takich meczów się pokazuję. Myślę, że chociaż ostatnimi czasy nie szło mi w nich najlepiej, to dla mnie te spotkania są najfajniejsze. Cieszę się już na samą myśl
Co na to Polka? Zapytano ją o to w mixed zonie. Podkreśliła, że Japonka to trudna przeciwniczka, zwłaszcza, gdy ma dobry dzień. Tak czy inaczej, będzie taktycznie przygotowana na ten mecz najlepiej, jak umie. Emocjonalną reakcję Naomi oraz słowa, jakie padły z jej ust, skomentowała w jeden sposób. "Tak szczerze, to zwłaszcza odkąd gram mniej, to widzę, że rywalizowanie z topowymi zawodniczkami jest świetnym doświadczeniem, więc również jestem podekscytowana. Nie ważne, co się wydarzy, będzie to dla mnie lekcja. Czy wygram, czy przegram, wyciągnę wnioski z tego, w którym miejscu obecnie jestem" - powiedziała.
Mecz Igi Świątek z Naomi Osaką będzie miał dodatkowy smaczek. Od lipca zeszłego roku trenerem Japonki jest bowiem Tomasz Wiktorowski, który do października 2024 roku trenował Polkę. I to z wielkimi sukcesami. Przez niespełna trzy lata współpracy Iga, z nim u boku, m.in. trzykrotnie wygrywała w Roland Garros (2022, 2023, 2024) i raz w US Open (2022). Długo była również liderką rankingu WTA (od kwietnia 2022 bez przerwy aż przez 75 tygodni - do września 2023, a następnie od listopada 2023 do października 2024).
Do tej pory Świątek i Osaka w oficjalnych meczach mierzyły się trzykrotnie: dwa razy górą była Iga (Roland Garros 2024, Miami 2022), a raz Naomi (Toronto 2019). Teraz panie wyjdą na kort w poniedziałek 11 maja nie wcześniej niż o godzinie 18.00. Pora starcia nie ma jednak dla Polki większego znaczenia, o czym powiedziała naszemu reporterowi w strefie mieszanej turnieju Internazionali d'Italia. Zwróciła uwagę na inny aspekt.
"Myślę, że będzie jeszcze trochę słońca. Powiedziałabym, że raczej inny kort to będzie coś, do czego trzeba będzie się dostosować, bo nie będziemy grały na Korcie Centralnym. Jeśli chce się dobrze zagrać na turnieju, to trzeba umieć to zrobić w każdych warunkach. Grałam już i w ciągu dnia, i wieczorem, więc mam obydwa te doświadczenia i będę gotowa" - podsumowała.













