Reklama

Reklama

Ojciec Radwańskiej przestrzega Igę Świątek. "Tego w telewizji nie widać"

Iga Świątek na dobre rozpoczęła przygotowania do tegorocznego Wimbledonu. Start na turnieju w Anglii oraz powrót do treningów poprzedziła dłuższa przerwa na regenerację. Zdaniem ojca Agnieszki Radwańskiej tego typu okresy rekonwalescencji są nie do przecenienia i powinny być nie wyjątkiem, a normą. Ocenia, co 21-latka powinna zrobić, by jej kariera trwała latami. I przestrzega przed specyfiką gry na kortach trawiastych.

"Iga, wybieraj sobie turnieje. Ja wiem, że ty jako młoda dziewczyna chcesz grać we wszystkich. Ale tak nie można, bo ty nie jesteś automatem. Utrzymaj to, a będziesz numerem jeden na świecie przez 10 lat, jeśli po prostu nie przeholujesz. (...) Trzeba umiejętnie prowadzić się, jeśli chodzi o zadania sportowe. To jej trener i sztab szkoleniowy muszą wiedzieć. Jeśli tego nie będzie, stracimy najlepszą tenisistkę świata. Po prostu spadnie z tego tronu" - ostrzegał tenisistkę Jan Tomaszewski w rozmowie z "Super Expressem Sport".

Reklama


Lecz jego obawy okazały się na wyrost. Iga Świątek jest świadoma tego, jak ważny jest odpoczynek. Dlatego podjęła decyzję o wycofaniu się ze startu w turnieju w Berlinie. Chciała jak najlepiej przygotować się do Wimbledonu, który w najbliższym czasie jest dla niej priorytetem. "Powrót do treningów. Za mną dobry tydzień na trawie - dużo nauki, dużo pracy, dużo słońca" - zrelacjonowała w sieci.

Tymczasem z nowymi przestrogami w kierunku tenisistki i jej sztabu zwraca się Piotr Robert Radwański.

Radwański przed Wimbledonem o Hurkaczu i Świątek. "Skandal! To się może skończyć w sądzie"

Robert Radwański ma rady dla Igi Świątek. Ważne słowa przed startem Wimbledonu

Ojciec Agnieszki Radwańskiej przez lata towarzyszył córce w różnych momentach jej sportowej kariery. Z bliska obserwował świat profesjonalnego tenisa i wyciągał wnioski. Teraz dzieli się nimi w rozmowie ze Sport.pl. A wiedzę i doświadczenie wykorzystuje, by zaalarmować Igę Świątek i uczulić ją na ważną rzecz. Twierdzi, że przerwa przed Wimbledonem była słusznym posunięciem, lecz nie może być wyjątkiem.

Okazuje się, że 21-latka spełniła wielkie marzenie Roberta Radwańskiego. Gdy Agnieszka kończyła przygodę z kortem, wyrażał nadzieję, że szybko pojawi się następczyni córki. Obawiał się, że przyjdzie na to czekać długie lata, lecz sprawy potoczyły się inaczej. "Na szczęście po dwóch latach okazało się, że mamy taką dziewczynę. Mamy też inne tenisistki. Ula [Urszula Radwańska, siostra Agnieszki - przyp. red.] również próbuje wrócić do lepszego grania. U mężczyzn jest z kolei świetny Hubert Hurkacz, który ma nawet szansę wygrać cały Wimbledon" - stwierdza.

Sygnalizuje, że na ten moment Iga Świątek nie ma poważniejszej konkurentki i jest "perfekcyjnie przygotowana fizycznie". Na mączce wygrywała mecz za meczem. Teraz czekają na nią zmagania na kortach trawiastych, a te "są wyjątkowe". "Obserwujemy na nich tzw. kontrastowanie uderzeń - najpierw gra się bardzo mocno, a potem lżej, dużo gry na małe pola, potrzeba sprytu. Co prawda ta nawierzchnia jest wolniejsza niż kiedyś, Anglicy ją spowalniają, ale uderzenia na trawie są bardzo płaskie, piłka lata nisko nad siatką. Tego w telewizji nie widać, kamera musiałaby być ustawiona z boku kortu, by móc śledzić wysokość piłki. Na kortach ziemnych czy na betonie gra się jednak trochę inaczej, wyżej. Zobaczymy, jak Iga sobie z tym poradzi" - podsumowuje.

Tegoroczny Wimbledon rozpocznie się 27 czerwca i potrwa do 11 lipca. Transmisję ze zmagań z kortów przeprowadzi Polsat Sport.

Iga Świątek dominuje na kortach. Dlaczego więc nie w Wimbledonie?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL