Przedmeczowe rozważania wskazywały, że dziś Igę Świątek czeka pierwszy poważniejszy test podczas turnieju WTA 1000 w Toronto. Po drugiej stronie siatki zameldowała się Marta Kostiuk, czyli zawodniczka, która wyeliminowała Polkę z tegorocznego Roland Garros. I rzeczywiście - nasza reprezentantka musiała się dzisiaj sporo natrudzić, by osiągnąć zwycięstwo. Pierwszy set układał się przedziwnie. Raszynianka w ogóle nie radziła sobie przy swoim serwisie. Odkąd Ukrainka utrzymała podanie w piątym gemie, już nie oddała prowadzenia do końca partii.
Świątek musiała zatem gonić wynik i odwracać losy meczu - coś, co dawno jej się nie powiodło w meczach z tenisistkami ze ścisłej czołówki. Dziś nastąpił przełom w tej kwestii. Na początku drugiej odsłoni Iga utrzymała swoje podanie, a później machina ruszyła - do tego stopnia, że już ani razu Raszynianka nie straciła serwisu. Ostatecznie Polka pokonała podopieczną Sandry Zaniewskiej 3:6, 6:1, 6:2, odnosząc bardzo cenną wygraną. Po zakończeniu starcia można było dostrzec, ile znaczy dla 25-latki ten dzisiejszy triumf.
Później na korcie centralnym pojawiły się Jessica Pegula i Diana Sznajder. To właśnie ten pojedynek wyłaniał przeciwniczkę dla Świątek w ćwierćfinale rozgrywek w Kanadzie. Amerykanka tak naprawdę przystępowała do zmagań jako obrończyni tytułu w Toronto. Po raz ostatni panie rywalizowały w tej lokalizacji dwa lata temu i wówczas najlepsza okazała się zawodniczka z USA. Dwanaście miesięcy temu turniej Canadian Open odbył się w Montrealu. Tam po sukces sięgnęła Victoria Mboko, wielka nieobecna tegorocznych rozgrywek w Toronto. Pegula i Sznajder grały ze sobą tydzień temu w Waszyngtonie. Wówczas Jessica wróciła ze stanu 2:5 w pierwszej partii i triumfowała 7:5, 6:4. Teraz Rosjanka szukała rewanżu.
WTA Toronto: Jessica Pegula kontra Diana Sznajder w czwartej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Sznajder. Pierwsze gemy toczyły się bez większej historii, obie pewnie wygrywały swoje podania. Na pierwszego break pointa trzeba było poczekać do piątego rozdania. Wówczas pojawiła się okazja dla Peguli na 3:2, ale ostatecznie nie doszło do przełamania. Po zmianie stron Jessica pewnie doprowadziła do kolejnego remisu. Kluczowe okazały się gemy numer siedem i osiem. W obu Amerykanka prowadziła 30-15, a mimo to za każdym razem "oczko" wędrowało na konto Rosjanki. Chwilę później Diana wykorzystała drugiego setbola i zamknęła partię wynikiem 6:3.
Obrończyni tytułu w Toronto próbowała zareagować na starcie drugiej odsłony. Były dwa break pointy na 2:0, ale mimo to Sznajder jako pierwsza zdobyła przełamanie w tej fazie spotkania. Pegula znalazła odpowiedź i po pięciu rozdaniach znalazła się na prowadzeniu. Dokonała tej sztuki w znakomity sposób, wracając ze stanu 0-40 przy własnym podaniu. Na tym jednak skończyły się pozytywne informacje dla Jessiki. Do końca gemy wędrowały już wyłącznie na konto Diany.
Tenisistka z USA dwukrotnie gubiła przewagę przy swoim serwisie. W dziewiątym gemie nawet mając 40-15. Przy meczbolu Rosjance dopisało jeszcze szczęście. Turniejowa "15" dopięła swego. Sznajder wzięła udany rewanż na Peguli, zwyciężając 6:3, 6:3. Tym samym to Rosjanka zmierzy się z Igą Świątek w ćwierćfinale WTA 1000 w Toronto. Jessica nie powtórzy sukcesu sprzed dwóch lat, kiedy to triumfowała w tej kanadyjskiej lokalizacji.

















