Iga Świątek ma za sobą trudne miesiące. W tym roku wygrała jeden turniej. Było to w sierpniu w Toronto, gdy w finale pokonała Jelenę Rybakinę (6:2, 6:3). Na tegorocznym koncie ma też zaledwie jeden wielkoszlemowy ćwierćfinał (Australian Open).
Świątek obecnie przebywa w Pekinie, gdzie będzie walczyć w turnieju rangi WTA 1000. Dobry wynik sprawi, że jej szanse na udział w turnieju WTA Finals 2026 znacząco się zwiększą.
Dawna gwiazda komentuje sytuację Świątek. "Sprawy mentalne"
Tymczasem Dominika Cibulkova, czyli była czwarta rakieta świata skomentowała w rozmowie ze sport.pl przyczyny słabszej dyspozycji polskiej tenisistki.
Była liderką rankingu, przez długi czas grała naprawdę dobrze. Mam jednak wrażenie, że dziś chodzi głównie o sprawy mentalne
Jednocześnie przypomniała, że Świątek "wciąż może grać wspaniale, co pokazała w Toronto, wygrywając turniej WTA 1000". - Myślę, że dalej nic nie stoi na przeszkodzie, by znów została numerem jeden i wygrywała kolejne turnieje wielkoszlemowe - przekonuje.
Cibulkova uważa, że Polka szuka różnych rozwiązań, które pozwolą jej w najbliższej przyszłości wrócić na dawny poziom. Dlatego też kilka miesięcy temu nawiązała współpracę z trenerem Francisco Roigiem. - Presja na niej jest ogromna i ona na pewno to czuje. O tym świadczą też jej liczne wypowiedzi pomeczowe czy z wywiadów - podkreśliła.
37-letnia Słowaczka jednocześnie radzi Świątek, aby po zakończeniu sezonu mocno odpoczęła, bo to może być kluczowe. - Wtedy z nową energią będzie mogła wrócić do gry, a to może jej realnie pomóc w osiąganiu lepszych wyników - stwierdziła.
Nowa opinia ws. Igi Świątek i Darii Abramowicz. "Bardzo ryzykowne"
Spora część kibiców, dziennikarzy i ekspertów uznaje, że za słabszymi wynikami Świątek stoi współpraca z Darią Abramowicz, która być może już nie potrafi wpłynąć mentalnie na tenisistkę.
- Myślę, że tylko Iga i jej współpracownicy wiedzą, co się dzieje wewnątrz jej teamu. Może tam wcale nie ma żadnego wielkiego problemu. Oskarżanie kogoś o to, że Iga nie gra dobrze jest bardzo ryzykowne - twierdzi Cibulkowa.
Finalistka Australian Open 2014 przypomniała, że w trakcie kariery też miała takie sytuacje, że ludzie z boku komentowali, co się dzieje w jej sztabie. - To było strasznie wkurzające, gdy padały mocne słowa na mój temat, mojego zespołu, mojej gry ze strony osób, które nie miały pojęcia o tym, co się tak naprawdę dzieje. Mając to w pamięci nie będę nikogo oskarżać - podkreśliła.














