W drabince turnieju WTA 1000 w Toronto Iga Świątek i Aryna Sabalenka znajdowały się na "kursie kolizyjnym". Obie mogły trafić na siebie, choć dopiero w półfinale. I wiemy już, że do takiego starcia nie dojdzie.
O ile bowiem Polka przebrnęła przez 1/8 finału, pokonując 3:6, 6:1, 6:2 ukraińską tenisistkę Martę Kostiuk, tak Aryna Sabalenka sensacyjnie poległa właśnie na tym etapie rywalizacji.
Pogromczynią liderki rankingu WTA okazała się Rosjanka Jekaterina Aleksandrowa, która zwyciężyła po trwającej 2,5 godziny, trzysetowej rywalizacji 7:6(3), 4:6, 6:4. Co ciekawe, był to już jej piąty triumf nad Białorusinką, dzięki czemu doprowadziła do remisu 5:5 w historii bezpośrednich starć z Aryną Sabalenką.
Jekaterina Aleksandrowa skomentowała zwycięstwo z Aryną Sabalenką
Jak tym razem 19. rakiecie świata udało się doprowadzić do sensacji w Toronto? O to pytali ją dziennikarze podczas konferencji prasowej. A Rosjanka przedstawiła powody, które umożliwiły jej triumf.
- Wiedziałam, że to będzie trudny mecz. Poza tym nie miałam żadnych oczekiwań. Po prostu wyszłam na kort i starałam się grać tak agresywnie, jak tylko mogłam, nawet jeśli kosztowało mnie to sporo niewymuszonych błędów. Myślę, że to mi bardzo pomogło, bo w niektórych momentach pozwalało mi to stworzyć pewne okazje. Ogólnie rzecz biorąc, grałam po prostu o każdą piłkę, bez względu na wynik. Nie zastanawiałam się, czy to moja jedyna szansa, ani co będzie dalej. Niezależnie od wyniku starałam się po prostu grać tak samo - przyznała Jekaterina Aleksandrowa.
Nie szczędziła przy tym pochwał pod adresem Aryny Sabalenki, podkreślając, że jej wielkie umiejętności sprawiają wielkie problemy rywalkom w każdym spotkaniu.
- Ma niesamowity serwis i return. Potrafi wykonywać niesamowite uderzenia z obu stron - zarówno z forhendu, jak i z bekhendu. Potrafi zagrać drop-shot i wolej. Krótko mówiąc, potrafi wszystko. Trzeba być na to przygotowanym - na to, że nie będzie żadnych łatwych punktów ani łatwych uderzeń. Dlatego przy każdym rozgrywanym punkcie trzeba być super skoncentrowanym i super przygotowanym na wszystko. Bo nawet gdy zagrasz dobre uderzenie i spodziewasz się czegoś łatwiejszego, żeby po prostu zakończyć punkt, to w jej przypadku może tak nie być, bo potrafi zagrać jeszcze lepsze uderzenie w odpowiedzi na twoje dobre zagranie. Myślę, że na tym polega trudność w grze przeciwko niej - powiedziała w rozmowie z dziennikarzami Rosjanka.
Jeśli Jekaterina Aleksandrowa ogra w ćwierćfinale w Toronto Ukrainkę Elinę Switolinę, a Iga Świątek wygra z Dianą Sznajder, obie zawodniczki zagrają ze sobą o awans do wielkiego finału.









![Polska - Włochy: najlepsze akcje ofensywne półfinału ME [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N9B2M2U546J8I-C401.webp)



